Ewangelie po góralsku
Wczoraj w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem
zaprezentowano "Ewangelie w przekładzie na gwarę górali skalnopodhalańskich".
Przekładu na gwarę góralską dokonała Maria Matejowa Torbiarz. Podstawą była
Biblia Tysiąclecia.

1. Co sądzicie o przekładach świętych ksiąg i innych wielkich tekstów na gwary?
2. Czy wspominany przekład Biblii powoduje, że należy uznać istnienie języka
skalnopodhalańskiego?
3. Czy znacie inne przekłady lub próby przekładów Biblii na dialekty? Ja wiem o
dwóch kaszubskich (4 Ewangelie i cały Nowy Testament, znam też śląskie próby
różnej jakości).

Żywo sprawą zainteresowany
Przyczynkarz


     

  Mój niedzielny wypad w Tatry
W tą niedzielę byłem w Tatrach - a dokładnie rzecz biorąc w Dolinie Kościeliskiej. Na początku gdy byłem w Zakopanem pogoda była nie zachęcająca na wypad gdzieś dalej, ale koło południa zmieniła się diametralnie i zdecydowałem się na wypad na Kiry i dalej w Dolinę Kościeliską (na MOko było zdecydowanie za mało czasu ).

Zakopane

Kościół pod wezwaniem Świętej Rodziny

Willa Koliba (1892r)

nowoczesna wersja stylu góralskiego

Kościół parafialny pod wezwaniem Niepokalanego Serca Maryi i Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej

  Mój niedzielny wypad w Tatry

Figura Matki Boskiej w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej

widok na Giewont spod Sanktuarium

Grób autora "Szaleństw panny Ewy" na cmentarzu na Pęksowym Brzyzku

Kościółek na Pęksowym Brzyzku

  Rozbawiło mnie to...
Z wyjazdu w góry - ciekawe tablice wywalone przy wejściu do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem Szczególnie rozwalił mnie opis pacyfki.

jedna
druga

     

  " Papież pogodnie gaśnie"
Polacy są z papieżem
01.04.2005 09:36 (aktualizacja 13:54)

Krakowianie gromadzą się przy ulicy Franciszkańśkiej / RMF
W wielu miastach w kraju wierni od wczesnego rana modlą się w kościołach o zdrowie papieża. Na zakopiańskich Krzeptówkach przez całą noc czuwali turyści i górale.

Coraz więcej osób gromadzi się na ul. Franciszkańskiej 3 w Krakowie.

O przybycie wiernych pod papieskie okno w krakowskiej Kurii Metropolitalnej i modlitwę za zdrowie Ojca Świętego poprosił metropolita krakowski kard. Franciszek Macharski. - Skoro bywaliśmy w monetach wielkich uniesień, wielkich radości, przyszliśmy także w noc w 1981 roku, pierwszy wieczór po zamachu, to dlaczego nie teraz - zachęcał kardynał.

Od wczorajszego wieczora katolicy w całym kraju modlą się o Jana Pawła II. Przez całą noc w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem górale i turyści modlili się w intencji Jana Pawła II. Sanktuarium na Krzeptówkach to miejsce o szczególnym znaczeniu.

Kościół Matki Bożej Fatimskiej został zbudowany jako wotum dziękczynne za ocalenie życia papieża po zamachu w 1981 r. Jan Paweł II odwiedził sanktuarium w 1997 r. i dokonał konsekracji kościoła. Posłuchaj relacji reportera RMF:

Wierni gromadzą się także w Wadowicach - rodzinnym mieście Karola Wojtyły. Jest tam reporter RMF:

Za papieża modlą się też wierni w klasztorze na Jasnej Górze. Klasztor jasnogórski był zawsze dla papieża miejscem ogromnie ważnym - od najmłodszych lat pielgrzymował do sanktuarium. Także po objęciu stolicy apostolskiej przy każdej okazji i pobycie w kraju starał się, choć na krótko, odwiedzić Częstochowę. Relacja RMF:

  " Papież pogodnie gaśnie"
Górale modlą się za Papieża
IAR 03:10

Na ten temat

» Papież w bardzo ciężkim stanie
Górale z całego Podhala czuwają w świątyniach na modlitwie w intencji papieża. Najwięcej wiernych zgromadziło się w zakopiańskim Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, w sanktuarium w Ludźmierzu i największej parafii Podhala - kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Targu.

Podczas Apelu Jasnogórskiego w sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej ksiądz Tadeusz Juchas wezwał wszystkich górali do zapalenia w sercu świecy zjednoczenia z cierpiącym papieżem. W sobote wieczorem górale z Ludźmierza i całego Podhala przejdą w uroczystej Procesji Światła po ogrodzie różańcowym w Sanktuarium Matki Bożej w Ludźmierzu.

Mieszkańcy Nowego Targu bardzo licznie gromadzą się w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa. Cały czas odmawiają różaniec, wielu przystępuje do sakramentu spowiedzi.

Nocne czuwanie trwa także w zakopiańskim Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach. Górale w strojach regionalnych śpiewają i grają pieśni, które wyśpiewali papieżowi podczas spotkania na Wielkiej Krokwi w 1997 roku. (aka)

  Czym dojechać do Sanktuarium w Turzy Śląskiej?
Kolega z rejonów GOPu pyta się mnie czym dojechać do tego Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Turzy Śląskiej, a ja nie wiem dokładnie(207, 208 lub 210-> tylko który z nich...?). Także zwracam sie z prośbą do Was o pomoc jaką wodzisławską linią dojadę w te rejony. Dzięki wielkie z góry

  Światowy Dzień Chorego
11 lutego - w uroczystość Matki Bożej z Lourdes tradycyjnie obchodzony jest Światowy Dzień Chorego.

Z tej okazji w Zakładzie Opieki Leczniczej Caritas Archidiecezji Warszawskiej, przy ul. Bednarskiej, prymas Polski kard. Józef Glemp odprawi mszę świętą w intencji chorych, a zwłaszcza chorych nieuleczalnie, którym są poświęcone tegoroczne obchody.

Papież Benedykt XVI w specjalnym orędziu na ten Dzień napisał, że Kościół pragnie wesprzeć chorych nieuleczalnie i w fazie terminalnej, apelując o sprawiedliwą politykę społeczną, która może pomóc wyeliminować przyczyny wielu chorób. Papież domaga się też "lepszej opieki nad umierającymi oraz osobami, które nie mogą liczyć na żadne leczenie". Zwraca uwagę na to, że trzeba popierać taką politykę, która potrafi stworzyć odpowiednie warunki, aby ludzie mogli godnie znosić także choroby nieuleczalne i stawać w obliczu śmierci.

W tym roku centralne uroczystości XV Światowego Dnia Chorego - zgodnie z wolą papieża - odbędą się w stolicy Korei Południowej - Seulu.

Dzień Chorego został ustanowiony przez papieża Jana Pawła II 13 maja 1992 roku - w 75. rocznicę objawień fatimskich i w 11. rocznicę zamachu na jego życie na placu św. Piotra w Rzymie.

Dzień Chorego wyznaczono na 11 lutego, gdyż tego dnia w 1984 roku ogłoszono pierwszy w dziejach Kościoła List Apostolski "Salvifici doloris", poświęcony wartości ludzkiego cierpienia. Ogólnoświatowe obchody tego Dnia odbywają się co roku w jednym z sanktuariów maryjnych na świecie, wyznaczonych przez papieża.
PAP

  Radość z nowego kościoła w Radości
A widział Pan kiedyś w zborze protestanckim tabernakulum albo wizerunek Najświętszej Maryi Panny?

Nie widzę powodu. Niby z jakiej racji?

Natomiast na rogu alei Niepodległości i ulicy Domaniewskiej w Warszawie jest klinkierowy megabunkier wybudowany według upodobnań neońskich. Stół ofiarny przypomina stół operacyjny w klinice wet. (dla dużych zwierząt) i ani śladu Najświętszego Sakramentu. To jest dopiero ohyda Ammonitów.

To niedobrze, choć sam fotografii tego kościoła nie widziałem - zawierzam opisowi.
Z drugiej strony niektóre nowoczesne świątynie bywają nawet udane, vide Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie. Natomiast bardzo podoba mi się Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach - naprawdę ładne.

  Radość z nowego kościoła w Radości
Nie widzę powodu. Niby z jakiej racji?

Hmm, ano z takiej, że do relacji z Bractwem świ. Piusa potrzebny zaczyna być ekumenizm - skoro mają własne świątynie. Tak, wiem - różne wspólnorty mają też swoje kościoły, ale...
Natomiast bardzo podoba mi się Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach - naprawdę ładne.

Mnie też, tylko że akurat Ojciec Mirosław Drozdek ma bardzo zdrowe poglądy!

  Indult w Wałbrzychu
Gdy 13.05. (w 90 - rocznicę objawień fatimskich ) jechałam na Mszę Św.Trydencką do Wałbrzycha do Koscioła-Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, nie wiedziałam co to za Kościoł. Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej jest pięknym miejscem i napewno sama Maryja to Sanktuarium wybrała. Jak nic nie jest przypadkiem w życiu, tak też to miejsce i to Sanktuarium też nie jest przypadkiem. Zaraz obok, przez taki skwerek sąsiaduje z parafią augsbursko-ewangelicką ,gdzie też jest ich kaplica do nabożeństw, no towarzystwo, czy sąsiedztwo, które wymaga powrotu do jednej owczarni Chrystusa. Napewno nie jest to towarzystwo konkurencyjne dla Niepokalanej, bo własnie tylko Ona otrzymała moc i posłannictwo by zetrzeć głowę szatana. ...

Proszę zobaczyć i poznać to piękne miejsce:

http://sanctus.pl/index.php?grupa=31&podgrupa=252&doc=188

  Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach
Strona sanktuarium
http://www.smbf.pl/aktualnosci.php

polecam także lekturę podstrony Sekretariat Fatimski dokumenty - warto je przeczytać.
http://www.sekretariatfatimski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=33:naboestwo-pierwszych-sobot-w-dokumentach&catid=9:pierwsze-soboty-miesica&Itemid=36

są tam dokumenty o pierwszych sobotach przekazane Janowi Pawłowi II
i zagadkowa jego odpowiedź
cyt.
W 2003 r. Ojciec Święty otrzymał poniższy wypis z dokumentacji fatimskiej.
Po zapoznaniu się z nim, powiedział: „Tak bardzo chciałbym zatwierdzić to nabożeństwo, ale wciąż jeszcze nie mogę.”

  Foto zagadki
to jest krzyz taki jak na Giewoncie...
a ta kopia to pewnie z okolic Krzeptówek


No prawie...

Ten krzyż stoi przy Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Zakopiańskich Krzeptówkach, postawiony został w 100-lecie postawienia krzyża na Giewoncie czyli w roku 2001.

Jest mniejszy niż ten na Giewoncie. Ten Na Giewoncie ma 17 merów z czego dwa w ziemi.

Dzisiaj dziękowałem Bogu za to,
że wasi przodkowie na Giewoncie wznieśli krzyż.
Ten krzyż patrzy na całą Polskę, od Tatr aż do Bałtyku,
ten krzyż mówi całej Polsce: Sursum corda! —
„W górę serca!” Trzeba, ażeby cała Polska, od Bałtyku aż po Tatry,
patrząc w stronę krzyża na Giewoncie,
słyszała i powtarzała: Sursum corda!
— „W górę serca!” Amen.

Jan Paweł II Zakopane, 6.VI.1997r

  Niechęć do chrześcijaństwa wśród neopogan.
taki mały offtop... znalazłem własnie na "rozstajach" tego przecudnego linka, rzeczywiście nie ma co sie czasem dziwić niechęci pogan do krześcijan

http://neopoganstwo.republika.pl/

"Pomysł i opracowanie: Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej Zakopane - Krzeptówki"

  Sentymenty
Jestem w Zakopanem i...kocham wedrowac do sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej....piekno rzeźby, koronkowa misteria, a jeśli nawet ktoś jest niewierzącym milosnikiem gór, to warto wychodząc z kościola szeroko otworzyc oczy i ujrzec centralnie Giewont, tam sie wraca nie tylko myslami i pamięcia,przede wszystkim wlasnym zyciem

  Gloria Polo oraz Helena Quinlan w Polsce !!!
LOKALIZACJA I PLAN SPOTKAŃ

23marca – KRAKÓW.

To nowa informacja, nowe miasto! Cieszymy się, że
dojdzie do spotkania w tym wyjątkowym dla Polski miejscu. Szczegółowe
informacje na temat lokalizacji i planu spotkania zostaną podane na naszej stronie
w środę.
24 marca – BIAŁYSTOK.

Spotkanie zgodnie z planem odbędzie się w
Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Oto adres internetowy Parafii:
http://www.milosierdzie.bialyst ok.opoka.org.pl/

25 marca – WARSZAWA.

Zgodnie z planem spotkanie odbędzie się w Centrum
Konferencyjnym przy ulicy Bobrowieckiej 9, a po zakończonym spotkaniu
zaprosimy wszystkich na Mszę Świętą. Plan dojazdu do kościoła i lokalizację
podamy niebawem na naszej stronie.

26 Marca – GDAŃSK.

Konferencja Odbędzie się w parafii Matki Bożej Fatimskiej – Gdańsk Żabianka.
Adres internetowy parafii: http://www.fatimska.gdi.pl/
Otrzymaliśmy pozwolenie od biskupa miejsca stosunkowo niedawno wiec jest jeszcze dużo pracy do
wykonania dlatego osoby zainteresowane pomocą w przygotowaniach prosimy o kontakt pod adresem:
redakcja@charyzmatycy.pl

ZAPISY DO KAŻDEGO Z MIAST NA:
WWW.CHARYZMATYCY.PL

Termin wniesienia opłaty rejestracyjnej upływa 17go marca.

  Dzień Wspólnoty w Pelplinie/Toruniu
z tego co się dowiedziałem to :" w Pelplinie Dzień Wspólnoty będzie pewie w Bazylice o godzinie 9.00...." , no i wiem ,że ww. DW w Toruniu i Pelplinie ma miejsce 20.09.2003.,
W Toruniu DW odbywa się w Sanktuarium Miłosierdziana Bożego /Kościół Matki Boskiej Fatimskiej / ul.Koniuchy, a Msza Św. o godz. 9.45...

  Pielgrzymki do Sanktuariów Maryjnych i nie tylko...
Miałem okazję być kilka razy na szlakach pielgrzymkowych między innymi w Lourdes i Fatimie. Odwiedziłem też Rzym i większość włoskich sanktuariów w czasie XV światowych Dni Młodzieży i nie tylko (m.in. San Giovanni Rotondo, Turyn, Asyż itd.) Mogę stwierdzić, że dobrze zorganizowana pielgrzymka stanowi swego rodzaju rekolekcje w drodze i wymaga niejednokrotnie od uczestników hartu ciała ale i przede wszystkim ducha. Należy odpowiedzieć sobie na pytanie co jest celem pielgrzymki i czy rzeczywiście ja ten cel chcę osiągnąć... Czasami niektórzy mylą pielgrzymkę z wycieczką turystyczną, ale wtedy to jedynie ich problem...Polecam zapoznać się z ofertą na www.pielgrzymki.tarnow.pl

p.s. Świadomość objawień Matki Bożej w Lourdes, Fatimie, La Salette, przebywając bezpośrednio w miejscach objawień, potęguje głębię osobistych doznań i refleksji. Zdecydowanie polecam

  Ewangelie po góralsku

Wczoraj w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem
zaprezentowano "Ewangelie w przekładzie na gwarę górali



skalnopodhalańskich".

Przekładu na gwarę góralską dokonała Maria Matejowa Torbiarz. Podstawą była
Biblia Tysiąclecia.



Współcześnie Biblię przekłada się na ogół z języków oryginalnych:
hebrajskiego i greckiego.

1. Co sądzicie o przekładach świętych ksiąg i innych wielkich tekstów na
gwary?
2. Czy wspominany przekład Biblii powoduje, że należy uznać istnienie
języka
skalnopodhalańskiego?
3. Czy znacie inne przekłady lub próby przekładów Biblii na dialekty? Ja
wiem o

dwóch kaszubskich (4 Ewangelie i cały Nowy Testament, znam też śląskie
próby
różnej jakości).

Żywo sprawą zainteresowany
Przyczynkarz

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



Słyszałem, że są duże problemy z przekładami Biblii na języki ludów
egzotycznych, Papuasów czy coś takiego. Problem jest nie tylko natury
lingwistycznej, lecz również dlatego, że kulturach tych ludów (a więc także w
języku) brak odpowiedniego aparatu pojęciowego, żeby wyrazić takie pojęcia
jak: łaska, zbawienie czy odkupienie. Tłumacze mają problem: czy wymyślać
jakieś nowe słownictwo, czy w tym co jest wyszukać coś najbardziej podobnego
ryzykując jednak, że może to być źle zrozumiane. Jakoś to się jednak robi.

Co do przekładu Biblii na gwarę - uważam, że to dobry pomysł pod warunkiem że
jest profesjonalnie zrobione: językowo i teologicznie.


  TP: "Pasterka w Tatrach"
Ilekroć myślę o mszach świętych szczególnie o pasterkach, to mam jedno jedyne skojarzenie....z Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem....jakby nie było nastną czasy, ze przezyję wlaśnie tam tę najwazniejszą msze w roku...

  Objawienia w Medjugorie i JP2
Medjugorie - małe miasteczko w Bośni i Hercegowinie. Od 24 czerwca 1981 roku objawia się tam Matka Boża składając nowe, powojenne przesłanie światu, będące kontynuacją objawień Fatimskich i nowym orędziem na XXI w. Za uznaniem prawości przekazywanych przesłań i świętości objawiań oraz uznaniu miejsca za sanktuarium od początku był JAN PAWEŁ II.

Oficjalna strona -> http://medjugorje.hr.nt4.ims.hr/News.aspx

Co myślicie o tych objawianiach?

„Wszystkie religie są równe i można osiągnąć zbawienie w każdej religii. To ludzie stworzyli podziały religijne, gdy Bóg panuje nad nimi wszystkimi. Należy szanować wyznanie każdego i respektować jego sumienie. Duch Boży działa we wszystkich wspólnotach, nawet jeśli nie wszędzie z taką samą mocą”.



GOSPA Z MEDJUGORIE

I ustosunkowanie JP2:

Papież jest zdania, że Duch Święty jest powszechnie obecny i działa również w pozachrześcijańskich tradycjach religijnych. Każda autentyczna modlitwa, nawet jeśli skierowana jest do „Nieznanego Boga”, jest owocem Jego łaski. Jan Paweł II stosuje słowa św. Pawła do każdej prawdziwej modlitwy, nie tylko chrześcijańskiej: „Tym, co wydaje się w szczególny sposób zbliżać i jednoczyć chrześcijan i wyznawców innych religii, jest wspólne uznanie potrzeby modlitwy jako wyrazu ludzkiej duchowości, skierowanej do Absolutu. Nawet jeśli dla niektórych jest on wielkim Nieznanym, w rzeczywistości pozostaje tym samym żywym Bogiem. Ufamy, że gdziekolwiek duch ludzki otworzy się w modlitwie przed Nieznanym Bogiem, słychać będzie echo tego samego Ducha, który, znając ograniczenia i słabości osoby ludzkiej, sam modli się w nas i za nami «w błaganiach, których nie można wyrazić słowami» (Rz 8, 26). Wstawiennictwo Ducha Bożego, który modli się w nas i za nami, jest owocem tajemnicy Odkupienia przez Chrystusa, w której wszechogarniająca miłość Ojca została ujawniona światu”.



Wiem, wiem, że z Medjugorie mamy do czynienia wielu "sprzeczności", "faktów achrześcijańskich", ale w Internecie jedyną możliwą do odczytania we właściwy sposób stroną jest OFICJALNA.

  Zagłębie Dąbrowskie i jego mieszkańcy w mediach.
Chorzy u Matki Bożej Pocieszenia w Czeladzi

Ks.Jarosław Kwiecień, 2008-09-03 00:00

Msza św. z błogosławieństwem chorych Najśw. Sakramentem i namaszczeniem chorych - to najważniejsze elementy diecezjalnej pielgrzymki do kościoła św. Stanisława w Czeladzi, gdzie czczona jest Matka Boża Pocieszenia. Najstarsza uczestniczka spotkania miała 103 lata.
- Sakrament namaszczenia chorych to nie jest ostatnie namaszczenie, przed którym wielu się broni – przypomniał na początku pielgrzymki ks. Mariusz Karaś. Zachęcał, żeby korzystać z niego nie tylko w niebezpieczeństwie śmierci.

Witając z kolei głównego celebransa uroczystości, bpa Piotra Skuchę ks. Krzysztof Bujak przypomniał, że jego zawołaniem biskupim są słowa „Nauka krzyża bożą mocą”. W homilii biskup Piotr Skucha przypomniał, że warto krzyże w postaci problemów i chorób ofiarować Matce Najświętszej. Ona przekaże je swojemu Synowi.

– Maryja jest dla nas żywą pociechą – podkreślał kaznodzieja.

W czasie mszy św. wierni szczególnie gorąco modlili się w intencji bpa Adama Śmigielskiego, który jest bardzo ciężko chory.

- Tradycja pielgrzymowania do Matki Bożej Pocieszenia w Czeladzi jest bardzo żywa. Tym razem najliczniejsze grupy przyjechały m.in. z Jaroszowca, Dąbrowy Górniczej, z sanktuarium Matki Bożej Anielskiej i z sosnowieckich kościołów Matki Bożej Fatimskiej i Najwyższego Kapłana. Najstarszą uczestniczką nabożeństwa był 103 – letnia Irena Miodek z Czeladzi – opowiada ks. Jarosław Wolski, od niedawna proboszcz czeladzkiej świątyni.

Dekret zezwalający na publiczne oddawanie czci Matce Bożej Pocieszenia w Jej czeladzkim wizerunku wydał 5 maja 1651 r. biskup krakowski Piotr Gembicki. Kult trwał nieprzerwanie do 1923 r. W tym roku doszło w świątyni do pożaru. Spłonął wówczas cały ołtarz i obraz. Gdy zabrakło obrazu - kult zamarł. Choć w domach w Czeladzi wiele rodzin posiadało wizerunek Matki Pocieszycielki, w świątyni nie doszło do wznowienia kultu. Dopiero jedna z parafianek przed II wojną światową zleciła namalowanie obrazu artyście malarzowi Juliuszowi Studnickiemu z Poznania. Obraz ten był wierną kopią pierwotnego, spalonego, a odtworzony na podstawie zdjęcia. Kiedy w 1985 r. proboszczem został ks. Mieczysław Oset, jego pierwszym zamierzeniem, było odnowienie kultu Matki Bożej Pocieszenia.
http://www.tvs.pl/informacje/4467/



CZEROWNA RZECZPOSPOLITA CZELADZKA POZDRAWIA

  Wydarzenia w Polsce i nie tylko - cz.2 / od 8.czerwca
11.czerwca:

1742 - Maria Teresa Habsburg i Fryderyk II Wielki podpisali pokój we Wrocławiu, kończący I wojnę śląską.

1860 - pierwsza wielka manifestacja patriotyczna w Warszawie na pogrzebie wdowy po gen. Józefie Sowińskim

1940 - okręt podwodny ORP Orzeł został oficjalnie uznany za stracony.

1955 - w miejsce Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni powołano Wyższą Szkołę Marynarki Wojennej.


Logo AMW

Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte - wyższa uczelnia wojskowa, wchodząca w skład polskiej Marynarki Wojennej. Kształci podchorążych oraz osoby cywilne na kierunkach związanych z nawigacją i mechaniką morską oraz obronnością. Wywodzi się z Tymczasowych Instruktorskich Kursów dla Oficerów, Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej, Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej oraz Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej. Mieści się w Gdyni.

1987- Jan Paweł II odwiedził Szczecin (bazylika archikatedralna pw. św. Jakuba Apostoła Mniejszego i plac Jasne Błonia swego imienia) oraz Gdynię (Skwer Kościuszki).


11 czerwca 1987 r. Jan Paweł II w szczecińskiej bazylice - źródło

Wizyta Ojca Świętego w Szczecinie, 11 czerwca 1987 r. stała się niecodzienną okazją do uroczystej koronacji drewnianej figurki (wykonanej w Fatimie) Matki Bożej Fatimskiej - poświęconej już przez papieża 10 listopada 1985 r.

W Sanktuarium na Osiedlu Słonecznym w Szczecinie króluje więc Figura Matki Bożej Fatimskiej (Pani Fatimska Słoneczna Królowa), którą jako pierwszą w Polsce, wśród figur fatimskich, koronował Ojciec Święty Jan Paweł II.

2004 - prezydent RP ponownie powołał rząd Marka Belki w tzw. drugim kroku.

  Obóz Narodowo Radykalny Podhale
Ostatnia droga Ks. Mirosława Drozdka - „Maria omnia vincit”

28 maja Księdza Mirosława Drozdka, kustosza Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach, żegnali tłumnie: najbliższa rodzina, przyjaciele, współpracownicy, wierni z krzeptowiańskiej parafii, górale z całego Podhala, przedstawiciele władz lokalnych, państwowych, prezydent Lech Wałęsa, policja, strażacy, służby medyczne, zakopiańskie instytucje… W tej ostatniej drodze księdza Mirosława uczestniczyli również przedstawiciele ONR Podhale.
Mszę Św. koncelebrowali m.in. nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk, prowincjał pallotynów w Polsce, Ks. Zdzisław Słomka, a także kard. Joachim Meissner z Niemiec. Pogrzebowej Mszy Św. przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz.
W homilii kard. Stanisław Dziwisz zwrócił uwagę, że życie i dzieło Ks. Drozdka było znakiem Bożej obecności na ziemi podhalańskiej. "To jemu zawdzięczamy ten znak. On bowiem potrafił zorganizować, zapalić wasze serca do budowy tego Bożego domu, a przez to do zbliżenia was i wielu innych do Papieża, do Matki Kościoła, wreszcie do samego Boga" - mówił metropolita krakowski. Podkreślił też, że poświęcenie tej świątyni przez Jana Pawła II 10 lat temu, było ukoronowaniem dzieła życia ks. Drozdka.
W ostatniej drodze, do krypty odprowadziło zmarłego ponad 150 księży. Nad trumną pochyliły się dziesiątki sztandarów. Hołd twórcy i kustoszowi fatimskiego sanktuarium oddała banderia na 84 koniach. Za trumną podążała kapela 40 muzykantów. Padło wiele zobowiązań, m.in. mających na celu rozprzestrzenianie kultu Matki Bożej Fatimskiej. Wznoszono modlitwy w intencji Papieża Benedykta XVI oraz o rychłą beatyfikację Jana Pawła II.
Ciało Księdza kustosza, Mirosława Drozdka spoczęło w krypcie w Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach.
Pamiętając o ks. Mirosławie pozostajemy w duchowej i modlitewnej łączności. (baz)









  Wspaniała i ważna uroczystość
O znaczeniu przeniesienia ciała Siostry Łucji mówi z Fatimy ks. Mirosław Drozdek, kustosz sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem:
- Myślę, że odejście Hiacynty i Franciszka, a po latach Siostry Łucji i Ojca Świętego Jana Pawła II, bardzo bolesne, pobudziło nas do refleksji, wprowadzając w wymiar Mistycznego Ciała Chrystusa, jakim jest Kościół. Poprzez tajemnicę świętych obcowania wiemy, że ich śmierć staje się czymś bardzo ożywczym. Dzisiaj jesteśmy lepiej przygotowani na przyjęcie tego, co wiąże się z realizacją zamiarów Matki Bożej. To ogromna radość, że możemy uczestniczyć w początku triumfu Niepokalanego Serca Maryi, o którym mówiła i marzyła Siostra Łucja.
Przeniesienie ciała Siostry Łucji to wspaniała, ważna uroczystość, zwłaszcza dla tych wszystkich, którzy nie mogli uczestniczyć w pogrzebie, gdyż odbył się bardzo szybko. Z całego świata do Fatimy przyjeżdżają prowincjałowie Ojców Karmelitów, jak również wiele przełożonych Sióstr Karmelitanek, aby złożyć hołd tej, która jest dla nich symbolem duchowości karmelitańskiej, a której w roku ubiegłym nie zdążyli pożegnać.
Siostra Łucja wraca w swe rodzinne strony, niejako do swej kolebki. To tu się urodziła, wychowała, wyrosła. W Fatimie odbywały się spotkania dzieci z Matką Bożą. Niebo związało ją z tą okolicą, wszak to tu otrzymała swą misję. Po śmierci, niczym ziarno kolejny raz wrzucone w glebę, wraca w to samo miejsce, z którego wyszła. Tak oto darem swojej obecności wyrażającym się w tajemnicy świętych obcowania nadal będzie świadczyć o orędziu Matki Najświętszej, które przez 90 lat przekazywała i utrwalała. Ten szczególny moment, do którego się przygotowujemy, wydaje się nawet bardziej dojrzale przeżywany niż pogrzeb. Mamy świadomość, że zamyka się pewien cudowny etap misji trójki pastuszków. Siostra Łucja pozostawiła jednak testament duchowy i na pewno jest to dobra okazja, aby go przemyśleć w pogłębiony sposób. Dostrzegamy, że już zostały zasiane nowe ziarna, wytyczone nowe kierunki. Nie wolno nam zatrzymać się w miejscu i uznać, że Fatima to historia. Trzeba np. dobrze przygotować Polskę na 90. rocznicę objawień fatimskich, która przypada w przyszłym roku.
not. JT

  Spotkanie pod znakiem zapytania.
jak to "cywilizacja miłości" przyjęła pielgrzymów

http://www.laportelatine.org/lpl/communic/presse/2005/fatima/fatima6/page.php

...nasze przybycie na plac przed bazyliką przyciągnęło uwagę innych
pielgrzymów i turystów. Łacina - język Kościoła - rozbrzmiewała w
całej Fatimie poprzez zanoszone przez nas litanie do Serca Jezusowego
i do Najświętszej Maryi Panny.

Po przybyciu do stóp kapliczki Objawienia (Capelhina) grupa dziesięciu
ochroniarzy zatrzymała nas za pomocą metalowych barierek pod
pretekstem braku pisemnego zezwolenia od wicerektora bazyliki
(wcześniej nasz ks. Maret rozmawiał z księdzem rektorem i wyprosił u
niego zgodę na "aż" jedną godzinę modlitwy)

Od kiedy to potrzeba oficjalnego zezwolenia na wyrażenie ekspiacji za
znieważenie Matki Bożej, które miało miejsce w ubiegłym roku ("modły"
i "nabożeństwa" do bogini Kali odprawiane przez hinduistów w Kaplicy
Objawienia - pjo)

2000 wiernych stanowczo naparło na barierki, które w pewnym
momencie... puściły. Pielgrzymka odmawiając po łacinie różaniec
dotarła do kaplicy. Podczas naszej modlitwy różańcowej do kaplicy
nagle wtargnęły... dwie sprzątaczki hałasując swoimi odkurzaczami i
wzbudzając ogólnie niezadowolenie. Na szczęście przeszkadzało to
również klęczącym obok portugalskim pielgrzymom, po których
interwencji sprzątaczki wyszły. Niestety, spokój nie trwał długo, gdyż
do kaplicy wkroczyły dwie zakonnice, które wyciągnęły swój mikrofon i
rozpoczęło odmawianie różańca - po portugalsku. Nasi wierni zaczęli
odmawiać głośniej po łacinie, na co obsługa sanktuarium podkręciła
swoje wzmacniacze aż słowa portugalskiego różańca zaczęły dudnić po
całym placu. Jeden z naszych braci redemptorystów zapewne miał już
tego wszystkiego dość, przeszkoczył przez barierki chcąc odebrać
siostrom mikrofon, co o mało nie skończyło się interwencją policji -
na szczęscie dzięki przytomności bpa Gallarety zakonnik wrócił na swoje
miejsce. Niestety, po chwili nie było już nic słychać, gdyż ustawione
na pełny regulator wzmacniacze "portugalskie" dudniły i zagłuszały
wszystko naokoło...

  Spotkanie pod znakiem zapytania.
jak to "cywilizacja miłości" przyjęła pielgrzymów

http://www.laportelatine.org/lpl/communic/presse/2005/fatima/fatima6/page.php

...nasze przybycie na plac przed bazyliką przyciągnęło uwagę innych
pielgrzymów i turystów. Łacina - język Kościoła - rozbrzmiewała w
całej Fatimie poprzez zanoszone przez nas litanie do Serca Jezusowego
i do Najświętszej Maryi Panny.

Po przybyciu do stóp kapliczki Objawienia (Capelhina) grupa dziesięciu
ochroniarzy zatrzymała nas za pomocą metalowych barierek pod
pretekstem braku pisemnego zezwolenia od wicerektora bazyliki
(wcześniej nasz ks. Maret rozmawiał z księdzem rektorem i wyprosił u
niego zgodę na "aż" jedną godzinę modlitwy)

Od kiedy to potrzeba oficjalnego zezwolenia na wyrażenie ekspiacji za
znieważenie Matki Bożej, które miało miejsce w ubiegłym roku ("modły"
i "nabożeństwa" do bogini Kali odprawiane przez hinduistów w Kaplicy
Objawienia - pjo)

2000 wiernych stanowczo naparło na barierki, które w pewnym
momencie... puściły. Pielgrzymka odmawiając po łacinie różaniec
dotarła do kaplicy. Podczas naszej modlitwy różańcowej do kaplicy
nagle wtargnęły... dwie sprzątaczki hałasując swoimi odkurzaczami i
wzbudzając ogólnie niezadowolenie. Na szczęście przeszkadzało to
również klęczącym obok portugalskim pielgrzymom, po których
interwencji sprzątaczki wyszły. Niestety, spokój nie trwał długo, gdyż
do kaplicy wkroczyły dwie zakonnice, które wyciągnęły swój mikrofon i
rozpoczęło odmawianie różańca - po portugalsku. Nasi wierni zaczęli
odmawiać głośniej po łacinie, na co obsługa sanktuarium podkręciła
swoje wzmacniacze aż słowa portugalskiego różańca zaczęły dudnić po
całym placu. Jeden z naszych braci redemptorystów zapewne miał już
tego wszystkiego dość, przeszkoczył przez barierki chcąc odebrać
siostrom mikrofon, co o mało nie skończyło się interwencją policji -
na szczęscie dzięki przytomności bpa Gallarety zakonnik wrócił na swoje
miejsce. Niestety, po chwili nie było już nic słychać, gdyż ustawione
na pełny regulator wzmacniacze "portugalskie" dudniły i zagłuszały
wszystko naokoło...



wiesz co piotrus ty jestes niepowazny:-)

  Msze Trydenckie w Wałbrzychu
Msze Trydenckie w Wałbrzychu

W niedzielę 13.05.2007 r. ( 90 - rocznica objawień fatimskich ) o godz. 14:00 w Kościele Matki Bożej Bolesnej ( ulica przy Rynku ) odbyła się pierwsza , po tylu latach nieobecności Msza Św. Trydencka. Był to wówczas indult.

Byłam tam i jak nic nie jest przypadkiem w życiu, tak też to miejsce i to Sanktuarium też nie jest przypadkiem. Kaplica, a właściwie takie małe Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej jest pięknym miejscem i napewno sama Maryja to Sanktuarium wybrała. Proszę popatrzeć na zdjęcia.



1/Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Wałbrzychu
2/Wejście do Sanktuarium ( widok z boku )
3/Drzwi z tablicą
4/Tablica
5/Ołtarz i Pieta
6/Wnętrze Kościółka
7/Pieta

Napisałam wcześniej, że to miejsce chyba sama Maryja wybrała, a dlaczego tak myślę? ano dlatego, że zaraz obok, przez taki skwerek sąsiaduje z parafią augsbursko-ewangelicką ,gdzie też jest ich kaplica do nabożeństw, no towarzystwo, czy sąsiedztwo, które wymaga powrotu do jednej owczarni Chrystusa. Napewno nie jest to towarzystwo konkurencyjne dla Niepokalanej, bo własnie tylko Ona otrzymała moc i posłannictwo by zetrzeć głowę szatana. ...aby pomóc Maryji, w ich intencji "Zdrowaś Maryjo.."

Zdjęcia za Sanctus.pl Proszę poczytać więcej.

  Msze Trydenckie w Wałbrzychu
To już minął w maju roczek jak została odprawiona pierwsza Msza Św. Trydencka w Wałbrzychu po tylu latach. Rok temu 13 maja był to indult i w 90 - rocznicę objawień fatimskich, a w tym roku druga niedziela miesiąca wypadła 11 maja w święto Zesłania Ducha Świętego, Mszę Świętą Trydencką odprawił w Wałbrzychu ks. Wojciech Gryglewicz, administrator Parafii Niepokalanego Serca NPM w Siechnicach koło Wrocławia. ( jakże podobne nazwisko bo imię takie samo: ks. Wojciech Grygiel )

Deo Gratias! za tych młodych kapłanów, którym ta Msza leży na sercu. Po wydaniu dokumentu Motu proprio "Summorum Pontificum", które weszło w życie 14.09. w Wałbrzychu to już drugi kapłan, który nauczył się tę Mszę odprawiać i Ją celebrował.



Ostatnie zdjecie to Pani kustosz Sanktuarium. Celebrans i wierni modlili się w intencji pani Łucji, która ukończyła w sobotę 90 lat oraz obchodziła w tym roku jubileusz 50 lat opieki nad wałbrzyskim Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej.

DEO GRATIAS!

Zdjecia za : Sanctus.pl

  Nielegalny pomnik papieża
Pomnik Jana Pawła II został odsłonięty w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem.

Po raz pierwszy na pomniku znalazł się także papieski sekretarz abp Stanisław Dziwisz.


  Matka Boska - Katolicka Bogini
coś jest na rzeczy... Polacy od wieków mają problem z kultem maryjnym. to trochę takie względnie przez Kościół tolerowane pogaństwo.


Problemy mają tak, jak przepojone rumiankiem niemowlę - w końcu musi się posikać. Naustanawiali ją jako „matkę pełną miłości”, „królową niebios”, „królową mórz”, „obdarzająca łaskami”, „ratująca”, „niepokalana”, semper virgo, sancta regina, mater dolorosa - tysiące wizerunków, "matek boskich" od wszystkiego, że już im się repertuar wyczerpał. Ostatnie cuda były w Oławie - ale za sprawą szatana i Metropolita wyklał tych co sie w te objawienia oddawali. Nie ważne nawet że bylo kilkadziesiąt cudownych uzdrowień - to nie ta Maryja a nawet nie za jej sprawą. Oczywiście po śmierci "objawiatora" jako że dupa nie wierci - Kościół doszedł do wniosku że coś z tym "sanktuarium" trzeba zrobić, a że nie ma takiej niegodziwości do jakiej się nie posunie kiedy potrzebuje mamony - klątwy nie cofnął - ale majątek przejął.
A było tak z Niepokalaną fatimską.
Kiedy w roku 1950, święty Pius XII, obdarzony widzeniami równie obficie jak kapitałem, oglądał na niebie „cud doliny fatimskiej”, natchniony Duchem Świętym biskup Sheen wykrzykiwał proroctwo, głosząc tak zwaną homilię (chociaż jeszcze wtedy głosili kazania) w Fatimie: „Plac Czerwony w Moskwie ma oto przeciwwagę w Białym Placu w Fatimie [...]. Za pięćdziesiąt lat Plac Czerwony będzie Placem Białym. Młot przemieni się w krzyż Jezusa Chrystusa, a sierp w księżyc pod stopami Naszej Pani!” Wielki Święty Jan Paweł II nie doczekał. I szczęść Ich Boże!

  Msza św. pontyfikalna w rycie rzymskim klasycznym
ks. Piotr napisał:
Przyznam się, że nie rozumiem. Przecież każdy przygotowany duchowo katolik może bez problemu przyjąć sakrament bierzmowania w swojej (lub sąsiedniej) parafii z rąk polskiego biskupa. Czy przypadkiem osobiste upodobanie do liturgii trydenckiej nie jest stawiane jako ważniejsze od decyzji Kościoła świętego ? Skoro ten sam sakrament mogę przyjąć w swojej parafii czy wyjazd za granicę lub na koniec Polski ma jakikolwiek sens?

Załużmy, że nie ma sensu.

Pytanie: jaki sens ma wtedy decyzja Kościoła świętego, który na takie postepowanie pozwala? Nie znam żadnych dokumentów tegoż zabraniających.

Przyjmowanie sakramentów we wspólnotach Ecclesia Dei odbywa się zgodnie z prawem kościelnym. Oczywiście po ludzku jest o wiele sensowniej jest iść do parafii, niż ciułać na wyjazd za granicę. Tylko nie wiem, Wielebny Księże, czy taka linia rozumowania przekona zainteresowanych??



Oczywiście, że przyjmowanie sakramentów świętych, jeżeli odbywa się w zgodzie z prawem kościelnym , jest godziwe niezależnie od tego gdzie ma miejsce. Nie zamierzałem tego kwestionować.
Chodzi mi o co innego. Rozumiem ludzi, którzy chcą od czasu do czasu pielgrzymować do sanktuarium w Fatimie wierząc, że tam szczególnie przeżyją działanie łaski Bożej. Pod warunkiem, że na codzień modlą się do Matki Bożej w swoim domu i w swojej parafii. Gdyby mówili, że modlitwa do Maryi jest ważna (lub godziwa) tylko w Fatimie byłoby to nie tylko nieprawdą ale także brakiem zaufania do nauczania Kościoła. Podobnie jest z pragnieniem przyjęcia sakramentu w rycie trydenckim. Gdyby ktoś, z powodów subiektywnego upodobania, pragnął przyjąć sakrament w pełnej łączności z Kościołem np. w kaplicyBractwa św. Piotra (i nie wiązał tego z odrzuceniem wazności czy godziwości udzielania sakramentów w innych katolickich kościołach) - nie widzę problemu. Ja (i większość katolików na świecie) nie mam takiej potrzeby - ale rozumiem, że ktoś może ją posiadać. Natomiast, gdyby pragnienie przyjęcia sakramentu wg rytu trydenckiego było silniejsze niż potrzeba zachowania pełnej jedności z Kościołem lub było połączone z odrzucaniem godziwości sprawowania sakramentu tylko dlatego, że nie jest on udzielany w rycie trydenckim, to byłoby to nie tylko dziwactwo ale także brak zaufania do Kościoła Katolickiego. To właśnie chciałem powiedzieć.
pozdrawiam

  Pociąg papieski
Przeczytałem dzisiaj artykuł na Rynku Kolejowym i o mało nie skoczyłem z drugiego piętra na bruk, z miłości do ludzi, którzy mają (podobno) uprawnienia do rządzenia tym krajem. Oto co powiedział Pan Kogut, szef kolejowej solidarności, a obecnie senator. UWAGA - olbrzymie stężenie dewocyjnego debilizmu!!!!!!!!!

"Newag" wyprodukuje szynobus "papieski"
Sądecka firma "Newag" wyprodukuje "papieski" pociąg, który będzie kursował na trasie Kraków – Łagiewniki – Wadowice. Szynobus będzie gotowy do końca kwietnia – zapowiada "Dziennik Polski".
- Sześć takich zestawów bez zarzutu funkcjonuje w Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie – mówi prezes firmy "Newag" (dawniej ZNTK) Zbigniew Konieczek.
- Termin do końca kwietnia jest krótki, ale na pewno zdążymy. Pociąg, nad którym pracujemy będzie biały, żółty i niebieski. Obecnie budowana jest ostoja. Pudło powstanie w Nowym Sączu.
Zmienione zostanie też wnętrze, które ozdobi galeria zdjęć Adama Bujaka. Będzie tam 200 eleganckich fotelików, a z przodu i z tyłu zostaną zamontowane dwa telebimy. Pojazd wyposażony w dwie specjalne windy będzie przystosowany do przewożenia osób niepełnosprawnych.
Zdaniem zaangażowanego w to przedsięwzięcie sądeckiego senatora Stanisława Koguta, do połowy maja spółka Polskie Linie Kolejowe ma dokonać modernizacji trasy kolejowej z Krakowa do Wadowic. Szynobus rozwija prędkość nawet do 120 km na godzinę, ale na tej żelaznej drodze jeździłby z szybkością ok. 80 km.
- Cieszę się, że "papieski" pociąg jest budowany w sądeckiej firmie – dodaje senator. – Wierzymy, że w maju podczas wizyty w Krakowie poświęci go Benedykt XVI i po cichu marzymy, aby Ojciec Święty przejechał nim do Wadowic. Niedawno wyszedłem z inicjatywą, by ten szynobus, który będzie kosztował ok. 6 mln zł, został sfinansowany w ramach zbiórki narodowej kolejarzy.
- Musimy wystąpić o zgodę na kwestę do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przedsięwzięciem będzie się zajmowała spółka Przewozy Regionalne. W październiku będziemy chcieli uruchomić drugi pociąg do Zakopanego, do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej – dodaje Stanisław Kogut.

  Budujemy dzwon
Zapytanie nr 47

do ministra finansów

w sprawie możliwości zakwalifikowania inicjatywy budowy dzwonu papieskiego przez Stowarzyszenie Budowy Wielkiego Dzwonu Papieskiego w Przemyślu do zadań publicznych związanych z działalnością pożytku publicznego

Szanowny Panie Ministrze! Stowarzyszenie Budowy Wielkiego Dzwonu Papieskiego Ad Perpetuam Rei Memoriam z siedzibą w Przemyślu podjęło się inicjatywy budowy dzwonu poświęconego pamięci papieża Polaka - Jana Pawła II, upamiętniającego lata pontyfikatu papieża i będącego formą wdzięczności, a zarazem symbolem pamięci przekazywanym następnym pokoleniom. Środki finansowe przeznaczone na odlanie 27-tonowego dzwonu gromadzi stowarzyszenie, a po wykonaniu dzieła dzwon zostanie bezpłatnie przekazany Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem.

Ustawa z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i wolontariacie w art. 4 ust. 1 wymienia sfery zadań publicznych związanych z działalnością pożytku publicznego, między innymi takie, jak: podtrzymywanie tradycji narodowej, pielęgnowanie polskości oraz rozwoju świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej (pkt 3) czy kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i tradycji (pkt 13). Są to działania mające na celu krzewienie polskiej kultury, a takim zadaniem niewątpliwie jest inicjatywa podjęta przez stowarzyszenie.

Zwracam się zatem do Pana Ministra z zapytaniem, czy inicjatywa budowy takiego pomnika (dzwonu) może być zakwalifikowana do inicjatyw objętych ww. ustawą?

Jaka jest interpretacja Ministerstwa Finansów dotycząca ww. ustawy, gdyż ma to swoje przełożenie na sprawy finansowe przy budowie tego rodzaju pomników?

Z poważaniem

Poseł Tomasz Kulesza

Warszawa, dnia 3 grudnia 2007 r.




http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/44C7111D
Nie mam nic przeciwko dzwonom pod warunkiem że dzwonia daleko od mojego domu ( i ten spełnia ten warunek) i nie za państwowe pieniądze a tu akurat poseł Kulesza usiłuje tak zrobić. Czyżby katolików nie stać na dzwon upamietniający JPII Ciekaw jestem ile sam Kulesza wyłożył gotówki na tenże dzwon? Do najbiedniejszych nie należy.
http://orka.sejm.gov.pl/osw6.nsf/($All)/58DD53FC3ED3ED54C125738E0078A0E3/$File/OSWP_197.pdf?OpenElement

  Stanisław Kogut news
Kogutowe inicjatywy:

pociąg papieski Cytat: Zdaniem zaangażowanego w to przedsięwzięcie sądeckiego senatora Stanisława Koguta, do połowy maja spółka Polskie Linie Kolejowe ma dokonać modernizacji trasy kolejowej z Krakowa do Wadowic. Szynobus rozwija prędkość nawet do 120 km na godzinę, ale na tej żelaznej drodze jeździłby z szybkością ok. 80 km.

- Cieszę się, że papieski pociąg jest budowany w sądeckiej firmie - dodaje senator. - Wierzymy, że w maju podczas wizyty w Krakowie poświęci go Benedykt XVI i po cichu marzymy, aby Ojciec Święty przejechał nim do Wadowic. Niedawno wyszedłem z inicjatywą, by ten szynobus, który będzie kosztował ok. 6 mln zł, został sfinansowany w ramach zbiórki narodowej kolejarzy.

- Musimy wystąpić o zgodę na kwestę do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przedsięwzięciem będzie się zajmowała spółka Przewozy Regionalne. W październiku będziemy chcieli uruchomić drugi pociąg do Zakopanego, do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej - dodaje Stanisław Kogut.
połączenie stacji Kraków Główny z lotniskiem Balice Cytat: "Chodziło o to, żeby ułatwić pielgrzymom chcącym pożegnać papieża na lotnisku dotarcie do Balic" - mówi senator PiS, który zaangażował się w zdobywanie środków na tę inwestycję, Stanisław Kogut.

Jak pisze "Dziennik" sprawa jest o tyle bulwersująca, że wyremontowana trasa niedługo - na czas modernizacji - i tak może zostać zamknięta, a przy tym scenariuszu pośpiech przy jej oddawaniu niczemu nie służył. "Zrobiono to, by władze kolei, lotniska i samorządu mogły z okazji papieskiej pielgrzymki odtrąbić sukces" - komentuje informator gazety budżet państwa na 2007r. Cytat: Stanisław Kogut (PiS) chce z kolei dofinansować PKP Polskie Linie Kolejowe dodatkowymi 15 mln zł, dokonując przesunięć w środkach Ministerstwa Transportu. niedoszła wizyta premiera Kaczyńskiego w Kuwejcie Cytat: Wizyta jest przygotowywana przez MSZ na marzec. Program przewiduje podpisanie memorandów o współpracy lub nawet już ostatecznych umów gospodarczych z lokalnymi firmami. Oczekujemy, że jeden z kontraktów — na długoterminowe dostawy ropy naftowej — podpisze Grupa Lotos — informuje Stanisław Kogut, senator Prawa i Sprawiedliwości, szef polsko-kuwejckiej grupy parlamentarnej. naftowy strumień kapitałowy do polskich stoczni Cytat: Prasa z Wybrzeża powołuje się też na senatora Stanisława Koguta, przewodniczącego polsko-kuwejckiej grupy parlamentarnej, który poinformował, iż narodowy bank Kuwejtu myśli o wejściu w finansowanie polskich stoczni. Jednak rozmowy są dopiero na etapie wstępnym lustracja w rzemiośle Cytat: Senatorowie PiS: Marek Waszkowiak, Jerzy Szmit oraz Stanisław Kogut chcą, by obowiązek złożenia oświadczenia lustracyjnego objął członków władz Związku Rzemiosła Polskiego, izb rzemieślniczych, Krajowej Izby Gospodarczej, izb gospodarczych oraz organizacji pracodawców i przedsiębiorców. W środę na posiedzeniu senackiej Komisji Gospodarki Narodowej złożyli w tej sprawie poprawki do ustawy lustracyjnej. drogi i kolej na Podhalu Cytat: W piątek w Nowym Targu odbyło się spotkanie w sprawie modernizacji i rozwoju sieci drogowej oraz kolejowej na Podhalu. Inicjatorem dyskusji był senator PiS - Stanisław Kogut. Cytuję za naszą ulubioną gazetą "Puls Biznesu", która też posługuje się cytatami. Tak było, gdy rządził PiS. Dzisiaj "Puls Biznesu" alarmuje Cytat: 8 kwietnia pensje powinni dostać stoczniowcy z Gdyni, 10 kwietnia - ze Stoczni Szczecińskiej Nowej. Od czasu przejęcia władzy przez PO obie stocznie otrzymywały co dwa miesiące po blisko 100 mln zł pożyczek z Agencji Rozwoju Przemysłu na wynagrodzenia i inne rachunki. Kolejne dwa miesiące mijają, a skarb nie pali się jednak do finansowania kolejnych stoczniowych wypłat - czytamy w dzienniku. Kogut został zawieszony w obowiązkach członka PiS a pociąg papieski odstawiono na bocznicę.

  Rodzimowierca
hmmm...

Apropo Matki Bożej Częstochowskiej przypomina mi sie anegdotka. Kilka lat temu w naszej parafii przy plebani powstał ogróg, a w jego środku zaplanowano miejsce dla figury Matki Bożej.
Przyszedł dzień otwarcia ogrodu i jednocześnie poświęcenia figury, którego dokonał nie żyjący już ks. prałat Józef Kołodziejczyk. Po mszy wszyscy przeszli do ogrody na poświęcenie go, kiedy tylko skończyła się część modlitewna. Pod figurą stało kilka kobiet i jedna przez drugą mówiły:
- To z pewnością fatimska
- Według mnie to Matka Boża z Lourdes
Na przerwał im ksiądz prałat i powiedział:
- Matka Boska jest tylko jedna!
Kobiety uciszyły się i zaprzestały dyskusji na ten temat.

Dlaczego więc w sposób szczególny mówi się o niektórych wizerunkach Maryjnych? Porównałbym to do pary, która już trochę z sobą przeżyła. Załózmy przychodzi jakiś szczególny dzień dla tej pary i wracają oni do miejsca, gdzie się pierwszy raz spotkali, gdzie kiedyś siedząc na trawie podziwiali wschód lub zachód słońca etc. Ja ze swoją miłością prowadzę ją często w miejsca, gdzie kiedyś prowadzili mnie inni.

Tak samo jest z Jasną Górą i innymi miejscami. To takie miejsca naszych wspomnieć, to takie wizerunki maryjne, których wprawdzie nie czcimy bezpośrednio, ale są dla nas ważne, bo cośtam, kiedyś miało miejsce. Mogło to dotyczyć nas lub kogoś bliskiego

Dlaczego to tak rozwinąłem. Trochę dlatego, aby przybliżyć Ci trochę inny wymiar KK niż ten, który jest znany większość ludzi. Ja katolik zachwycam się wieloma rzeczami, są dla mnie miejsca szczególnie ważne. Ten zachwyt obejmuje i sanktuaria i kościoły, które w jakiś sposób mnie przyciągają do siebie.

Takimi miejscami są nie tylko świątynie, ale również góry, polany etc. Jako przykład podam młodzieżowe rekolekcje oazowe, które trwają 15 dni i najczęściej mają swoje miejsca w ośrodkach w górach czy też innych miejscach, gdzie kontakt z przyrodą jest bardzo bliski. Forma tych rekolekcji to nie tylko modlitwa w kaplicy, ale również kontemplacja piękna przyrody.

To jest może coś na co najczęściej kapłani w kazaniach nie zwracają uwagi i nie należy ich za to winić. Podziwianie przyrody jest jakąś wskazaną formą chrześcijaństwa, to jednak wynika z natury człowieka.

Teraz odwołam się do historii z tym lasem. Taka postawa (dziewczynki) jak w części pierwszej czasem ma miejsce. Nie bedę tutaj poruszał kwestii jej sensu, bo sam musiałbym się z sobą samym pokłócić . Dziewczynka chrześcijanka idąca przez las będzie zwracała uwagę na piękno otoczenia i będzie się z niego cieszyła, jeżeli będzie czuła się bezpiecznie. Co innego, gdy poczuje zagrożenie z jakiejś strony, wówczas będzie szukała gdzieś pomocy u Boga.

Kościół raczej nie bierze zagrożeń znikąd. Najczęściej są to jakieś tam znane przypadki. Pisałeś o jakimś tam księdzu, który brał udział w szkole medytacji wschodniej. To skomentowałbym słowami, co nas nie zniszczy to nas umocni. Tu trafiło na człowieka, który kilka lat uczył się zasad wiary, uczył się wspaniałej modlitwy chrześcijańskiej i ciągle był dość blisko Boga, więc z tarapatów się jakoś wydostał. Co innego, gdy trafi na osobą słabą, która szuka drogi, szuka siły i nie wie co ze sobą tak naprawde zrobić, taka osoba zagubi się w tej swojej nowo odkrytej mocy i w dużym skrócie mówiąc zagubi Boga.

Ale się rozpisałem. A muszę jeszcza jedno napisać. To właściwie jest prośba, aby przydłuższych wiadomościach robić przerwy w tekście (dwa entery) czasem, bo wówczas łatwiej czytać.

  Księża czują się dotknięci
Czy był agent na Wawelu

Długoletni proboszcz katedry wawelskiej ksiądz Janusz Bielański to agent SB o pseudonimie Waga - tak sugeruje w najnowszym numerze tygodnik "Wprost"

- Nigdy nie byłem agentem, na nikogo nie donosiłem ani nie podpisałem żadnego dokumentu o współpracy z SB. Mówię to z ręką na sercu, mając świadomość odpowiedzialności za słowo - oświadczył wczoraj ksiądz infułat Bielański, jeden z najbardziej znanych i zasłużonych duchownych w Krakowie.

Według wczorajszego tygodnika "Wprost" w dokumentach IPN znajdują się materiały, z których wynika, że ksiądz Bielański był zarejestrowanym współpracownikiem SB. Po pewnym czasie tę współpracę zerwał. Z jakich dokumentów to wynika - tygodnik nie ujawnia.

Ksiądz Bielański twierdzi, że kontakt z SB miał tylko w latach 70., gdy jako proboszcz w podkrakowskich Mydlnikach budował nowy kościół. - Wtedy przychodził do mnie co miesiąc jeden esbek. Naciskał, abym zgodził się na współpracę, a oni ułatwią mi zakup cementu i innych deficytowych materiałów budowlanych. Powiedziałem mu, że nigdy w życiu tego nie uczynię. O jego wizytach wiedzieli wszyscy na budowie. Za wiedzą rady parafialnej dawałem mu po 150 zł, żeby się odczepił - wyjaśnia ks. Bielański.

Esbek dalej straszył, ale już nałożeniem grzywny na budowniczych kościoła, blokadą dostaw materiałów, naciskał na podpisanie deklaracji współpracy. - Męczył mnie tak przez kilka miesięcy, może nawet rok. Aż wreszcie opowiedziałem o tym kardynałowi Karolowi Wojtyle. Dostałem wsparcie duchowe i błogosławieństwo. Świadkiem rozmowy był ks. Stanisław Dziwisz - mówi ks. Bielański. Twierdzi, że po wizycie u kardynała wręczył esbekowi pismo, żeby ten więcej już nie przychodził, bo w ogóle nie będzie z nim rozmawiał, a o naciskach SB wie już kardynał Wojtyła. Od tego czasu esbek się nie pojawił.

Infułat Bielański zapewnia też, że będąc od 1983 r. proboszczem na Wawelu, nie spotykał się z SB. Za oszczerstwa uznał informacje "Wprost", że miał informować funkcjonariuszy o osobach, które zamawiały w katedrze msze za ojczyznę i na nie przychodziły.

Ksiądz Bielański po publikacji "Wprost" był wczoraj mocno przybity. Nie zdecydował jeszcze, czy wystąpi do IPN o przyznanie mu statusu poszkodowanego. Chciałby w tej sprawie poradzić się członków komisji historycznej Pamięć i Troska, którą w archidiecezji krakowskiej ma powołać abp. Stanisław Dziwisz. Nie wiadomo jednak, jak szybko ta zapowiedziana przed dziesięcioma dniami komisja będzie powołana. Kuria nie udziela informacji na ten temat.

- Wielka szkoda, że pojawiła się taka publikacja. Nie można oskarżać bez stuprocentowych dowodów. Księdza Bielańskiego znam z jak najlepszej strony - komentuje ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który dwa tygodnie temu wezwał do samooczyszczenia się duchownych archidiecezji i ujawnienia tych, którzy donosili na kardynałów Wojtyłę i Macharskiego.

Jest to już druga w ostatnich dniach publikacja zarzucająca znanym duchownym z Małopolski współpracę z SB. W ubiegły czwartek "Tygodnik Podhalański" oskarżył o to księdza Mirosława Drozdka, kustosza sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem. Duchowny zdecydowanie zaprzeczył oskarżeniom.

JERZY SADECKI



Niestety, ks. Zaleski miał rację - chowanie głowy w piasek pogorszyło sytuację. Ciekawe tylko, że na pierwszy ogień do "odstrzału" WPROST wybrało akurat księdza który nie uważał za stosowne uderzyć w Dzwon Zygmunta z okazji "wuniowstąpienia". Przypadek?

  " Papież pogodnie gaśnie"
Nocne czuwanie wiernych
02.04.2005 01:19 (aktualizacja 04:59)

Wierni palą świeczki w intencji papieża m.in. w Krakowie / INTERIA.PL
W kościołach w całym kraju trwają nocne modlitewne czuwania w intencji Jana Pawła II. Wierni palą świece i w ciszy adorują Najświętszy Sakrament.

Tłumy wiernych zgromadziły się w nocy w krakowskim kościele oo. dominikanów, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach i w Bazylice Mariackiej. - Modlimy się za Jana Pawła II, ale i za siebie, by ten pontyfikat przyniósł owoce, byśmy byli pojętnymi uczniami Jana Pawła II, którzy Jego słowa zamieniają w czyny pełne miłości - mówił w kościele oo. dominikanów przeor o. Jakub Kruczek.

Wadowice

Setki wadowiczan zgromadziły się na całonocnym czuwaniu w bazylice Ofiarowania Najświętszej Marii Panny. Wierni modlą się w intencji papieża przed obrazem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Przed tym obrazem wielokrotnie modlił się Karol Wojtyła. Podczas trzeciej pielgrzymki do rodzinnych Wadowic w 1999 roku papież koronował wizerunek Matki Bożej koronami papieskimi. Modlących się za papieża można spotkać w większości kościołów w Lubuskiem. Gorzowianie przychodzą też pod pomnik papieża stojący koło kościoła pw. Pierwszych Męczenników Polskich. Postać papieża stoi w miejscu, gdzie w 1997 roku papieża słuchało około 400 tys. pielgrzymów.

Kalwaria Zebrzydowska

Pielgrzymi z Polski, Austrii, Włoch, Hiszpanii i Słowacji czuwają w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej w sanktuarium maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej. Sanktuarium kalwaryjskie, ufundowane w XVII wieku przez rodzinę Zebrzydowskich, jest miejscem szczególnym dla Karola Wojtyły. Pielgrzymował tam wielokrotnie jako dziecko, a później także jako kapłan i dwukrotnie jako papież. Jan Paweł II z sanktuarium kalwaryjskiego w 1979 i 2002 roku apelował o modlitwę w swej intencji.

Zakopane

W intencji Ojca Świętego przez całą noc modlą się górale w zakopiańskim Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach. O północy odbyła się tam pasterka maryjna, podczas której odmawiano "Modlitwę o zdrowie dla Ojca Świętego". Ułożono ją w lutym tego roku w związku z pogorszeniem się stanu zdrowia papieża. Sanktuarium na Krzeptówkach jest miejscem szczególnym dla górali. Tamtejszy kościół Matki Bożej Fatimskiej został zbudowany jako votum dziękczynne za ocalenie życia papieża po zamachu w 1981 r. Jan Paweł II odwiedził sanktuarium w 1997 r. i dokonał konsekracji świątyni.

Warszawa

Około trzech tysięcy osób w skupieniu modliło się w piątek w warszawskim kościele św. Anny podczas wieczornej mszy świętej w intencji Ojca Świętego. Po jej zakończeniu większość z nich pozostała na nocnym czuwaniu.

- Życie zmienia się, ale nie kończy - powiedział w homilii rektor kościoła ks. Bogdan Bartołd. Nawiązując do ewangelii św. Jana powiedział, że Jan Paweł II jest Piotrem naszych czasów. -Trzeba zarzucić sieć Kościoła we wszystkie narody, ona się nie rozerwie - podkreślił.

Gdańsk

Wierni czuwają w modlitwie w kościołach w Gdańsku. Pod pomnikiem papieża przy gdańskim kościele pw. św. Brygidy płoną świece. Świece palą też wierni przy ołtarzach w świątyniach.

Wierni cały czas przybywają do gdańskich kościołów, tak jest m.in. w gdańskiej Bazylice Mariackiej. Większość z modlących się około północy stanowili ludzie młodzi.

Łódź

W łódzkiej archikatedrze i innych świątyniach w Łodzi trwają nocne modlitewne czuwania w intencji Jana Pawła II. W katedrze o północy odprawiona została kolejna msza święta za Ojca Świętego.

Wśród wiernych jest wielu młodych ludzi; są też całe rodziny. Wiele osób przyniosło świece i zapaliło je pod pomnikiem papieża na placu przed archikatedrą. - Przyszliśmy zapalić świeczkę, pobyć chwilę przy pomniku, żeby być bliżej - powiedział Piotr Krzeszewski.

Wierni modlą się w atmosferze spokoju i skupienia. - Czujemy żal, smutek. Pozostaje już chyba tylko prośba o to, by jak najmniej cierpiał - powiedział opuszczając katedrę młody łodzianin. Przez całą noc będą się modlić wierni w kościele św. Teresy w Łodzi.

W łódzkich świątyniach przez cały piątek odprawiane były msze w intencji papieża. Za zdrowie Ojca Świętego modlili się też Żydzi w synagodze.

Jan Paweł II odwiedził Łódź 13 czerwca 1987 roku. W mszy świętej na łódzkim lotnisku Lublinek uczestniczyło wtedy ponad milion wiernych. Ojciec Święty spotkał się w łódzkiej katedrze z przedstawicielami świata nauki i kultury. Doszło wtedy również do historycznego spotkania z włókniarkami łódzkiego "Unionteksu".

  Zagranica
No tak. Ja byłem właśnie we wrześniu na takiej wielkiej pielgrzymce. Zwiedzałem:
- La Salette to jest alpejskie sanktuarium Maryjne położone na wysokości 1770 m. Przepięknie tam jest, atmosfera tego miejsca, spokój a przy okazji można połazić sobie po Alpach. Jest godzina drogi na najbliższy szczyt Col Nodry (ma coś około 2300)
- Później było Lourdes (Lourdes to chyba wszyscy znają)
- Następnie Saragossa (piękna bazylika tam jest "Nuestra del Pilar")
- Później zabytkowa Avila (mury obronne, katedra i kościół św. Teresy)
- Następnie Salamanca (najstarszy uniwerek w Hiszpanii, wyniosła bazylika i wspaniały główny plac miasta
- No i cel wyprawy - Fatima. Miałem okazję być na tym uroczystym nabożeństwie fatimskim - 13 września. No i pierwszy raz w życiu byłem w hipermarkecie z dewocjonaliami. Fatima jest cudowna a szczególnie atmosfera tego miejsca
- Po Fatimie był takji dzionek kiedy zwiedziliśmy też fajne miejsca. Byliśmy w oryginalnej winnicy, gdzie są produkowane wina Porto. Była oczywiście degustacja i zakup. Zwiedziliśmy też wtedy Batalha - Ogromną Świątynię Matki Bożej Zwycieskiej. Była też Alcobaca - zabytkowe Opactwo Cystersów
I w tym dniu był też pobyt nad Atlantykiem w miasteczku Nazare bardzo ładnie połozonym. Robiliśmy zdjęcia ze skały, była potworna mgła, ale do czasu bo po 5 minutach była wspaniała widoczność.
- Następny dzień to było zwiedzanie Lizbony - byliśmy w jej dzielnicy Belem
(nie wiem czy słyszeliście o miejscu gdzie Tag uchodzi do Atlantyku, wieży belem, Klasztorze Hieronimitów i Pomniku Odkrywców?). A potem wjazd do centrum. Zwiedzaliśmy kościół w którym urodził się św. Antoni - patron rzeczy zagubionych. Dalej był lizboński zamek i przepięknie położone punkty widokowe. W tym mieście można się zakochać. Wjechaliśmy też taką uliczną windą na wieżę widokową - podziwialiśmy stamtąd panoramę Lizbony nazywała się chyba Elevador De Santa Justa a później już było 7 godzin wolnego czasu. Można było chodzić gdzie się chce, np. łazić po lizbońskich sklepach z ciuchami albo spacerować i docenić piękno tego miejsca.
- Następnie był przejazd nocny i żegnamy się już z Portugalią i wjeżdżamy z powrotem do Hiszpanii a mianowicie wybrzeże Costa del Maresme - miejscowość Callela nad Morzem Śródziemnym. Tam był czas na wypoczynek i kąpiel w Morzu.
- Potem było Montserrat - cudownie położone najważnbiejsze sanktuarium w Hiszpanii. Hmmm te skały są po prostu świetne - kościół położony na skale - wysokość 1200 m. I cudowna Czarna Madonna wyrzeźbiona przez św. Pawła.
Później zwiedzaliśmy Barcelonę: byliśmy na stadionie olimpijskim, przeszliśmy się uliczką Ramblas (mnóstwo rycerzy, mimów, białych dam itp.) Następnie katedra św. Eulalii i najważniejszy zabytek a mianowicie Sagrada Familia.
- Potem już było pożegnanie z Hiszpanią i krótki przejazd przez Francję i Niemcy do Czechów. Spaliśmy w czeskim hotelu niedaleko Pilzna w samym środku lasu
Następny dzień to była Praga. O Pradze nie muszę mówić bo chyba każdy zna zabytki. I bolesny powrót do domu

  Nabożeństwo pierwszych sobót
Znaczenie wizji

Spróbujmy wyjaśnić sens teologiczny cudu słońca.

Jeśli powiemy, że jest on podpisem Pana Boga pod objawieniami w Fatimie, to od razu otrzymamy odpowiedź na pytanie o cel tego fatimskiego cudu. Miał on uwiarygodnić wszystkie apele Matki Bożej i sprawić, by ludzie w nie "uwierzyli". Potwierdza to sama Matka Najświętsza, mówiąc w lipcu 1917 r.: "W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli". Ten sam element pojawia się w słowach bezpośrednio poprzedzających cud słońca. Maryja ogłasza: "NIECH LUDZIE WIĘCEJ NIE OBRAŻAJĄ BOGA. JUŻ I TAK ZOSTAŁ BARDZO OBRAŻONY!".
Tym samym to, co nastąpiło za moment, było dramatycznym obrazowym wezwaniem skierowanym do ludzi, aby porzucili życie w grzechu.
W ostatnich słowach Matki Najświętszej ogłoszonych w Fatimie pojawia się coś jeszcze. Słyszymy w nich dalekie echo apokaliptycznej przestrogi. Bóg jest już tak bardzo obrażony, że jeśli ludzie nie przestaną go dalej znieważać swymi grzechami, to... Matka Boża jakby nie kończy zdania. Zamiast niego ukazuje ludziom obraz, który przemawia lepiej niż słowa. Każe dać słońcu znak, że nad ziemią zawisło widmo kary. Taka interpretacja ostatnich słów Matki Bożej Fatimskiej i wielkiego cudu słońca jest dziś uwiarygodniona dodatkowym argumentem. Znamy już treść trzeciego sekretu fatimskiego, tam zaś jest mowa o warunkowej karze, jaka czeka ludzkość: morze ognia spadnie na ziemię i podpali świat. Zapytajmy: Czy taniec słońca nie jest jego symbolem?
Mamy wiele powodów, by uważać, że przesłaniem opisywanego cudu jest wątek apokaliptyczny. Można by ukuć termin "warunkowo apokaliptyczny", bo jest on uzależniony od naszego wypełnienia żądań Matki Bożej Fatimskiej. Być może chodzi nawet o wątek wprost apokaliptyczny (związany z powtórnym przyjściem Jezusa). Tak uważa np. ks. Stefano Gobbi, jeden z najbardziej wpływowych wizjonerów XX wieku. Przytaczając treść jednego z objawień otrzymanych od Matki Najświętszej, tłumaczy on: "Maryja wyjaśnia: 'Cud słońca dokonany w Fatimie w czasie Mojego ostatniego objawienia się wskazuje, że weszliście obecnie w czasy, w których spełniają się wydarzenia przygotowujące was na powrót Jezusa w chwale. 'Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą'. (...) Chciałam was pouczyć o znakach podanych wam przez Jezusa w Ewangelii, aby was przygotować na koniec czasów. Właśnie w waszej epoce mają się one zrealizować'".
Są też tacy, którzy dostrzegają w cudzie słońca inne cele. Jednym z nich miałoby być osłabienie rządów portugalskiej masonerii. Przypomnijmy fakty. Główne masońskie siły rządzące w tym czasie w Portugalii skupiały się w tajnej organizacji "Carbonaria", której założycielem był inż. Antonio de Silva. 13 października 1917 r. Silva ujrzał w Fatimie cud słońca. Dzięki temu stał się jednym z pierwszych masonów, którzy się nawrócili i zaczęli mówić o konieczności pojednania z Kościołem. Nie spodobało się to wielu jego towarzyszom. Zniesławiono go, obrzucono obelgami, planowano nawet zamach na jego życie. Ponieważ wielu ateistów nawróciło się bezpośrednio po cudzie, rząd próbował oczyścić się z tych elementów, które mogły "ulec" Fatimie. Sięgał po najróżniejsze (także bardzo radykalne) środki, nie zdołał jednak odzyskać swego dawnego autorytetu ani przywrócić swej wcześniejszej jedności i siły. W Fatimie Matka Boża zadała masonerii śmiertelną ranę...
Jak patrzeć na takie i podobne przemyślenia? Odpowiedzi udzielił kiedyś ks. Mirosław Drozdek, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem. Powiedział: "Szkoda czasu na takie refleksje. Matka Najświętsza powiedziała nam wprost tyle rzeczy, postawiła przed nami tyle zadań, że mamy co robić. Fatima to apel skierowany osobiście do każdego z nas. Najpierw musimy się nawrócić, chwycić za różańce, odprawiać nabożeństwo pierwszych sobót, poświęcić się Maryi... Kto zrobi to wszystko do końca, ten może zacząć zastanawiać się nad tym, co jeszcze kryje się w orędziu fatimskim. Ale - powtarzam - najpierw niech wypełni wszystko, co już o Fatimie wiadomo, co jest pewną drogą do nieba".
Dlatego ważniejsze jest to, co widziały nie tłumy, lecz trójka małych wizjonerów.

Wincenty Łaszewski

Źródło: "Nasz Dziennik", 13-14 października 2007 r.

Łukasz L. dnia Nie 8:42, 24 Lut 2008, w całości zmieniany 2 razy

  Zlot Matek Boskich
Około 20 wizerunków Matki Bożej, czczonych w dużych i małych sanktuariach a także w kościołach w całej Polsce, przywieziono 12 sierpnia do Jamnej k. Tarnowa. Swoisty "zlot" wizerunków Maryi zorganizował znany duszpasterz młodzieży dominikanin, o. Jan Góra.

Do sanktuarium Matki Bożej Niezawodnej Nadziei na górze Jamna czciciele Maryi z całego kraju przywieźli około 20 Jej wizerunków. Były wśród nich m.in. kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski, Matki Bożej Gidelskiej Uzdrowienia Chorych, Matki Bożej Jaworzyńskiej Królowej Tatr, Matki Bożej Ostrobramskiej, Matki Bożej Fatimskiej z zakopiańskich Krzeptówek i Matki Bożej Tuchowskiej.

Wszystkie wizerunki i pielgrzymów witano chlebem i solą w Domu św. Jacka. Stąd wyruszyła procesja do sanktuarium Matki Bożej Jamneńskiej na górze Jamna. Tam odmówiono koronkę do Miłosierdzia Bożego, a następnie odbył się koncert, w którym wystąpili m.in. Siewcy Lednicy, Full Power Spirit i góralskie zespoły ludowe. "Był także stół po gruszą, przy którym «zasiadły» wszystkie przywiezione wizerunki Matki Bożej" - powiedział KAI o. Andrzej Chlewicki, opiekun sanktuarium. Dodał, że Gospodynią przy stole była Matka Niezawodnej Nadziei.

Do wieczora trwała biesiada przy grochówce i plackach św. Jacka. "Mamy nadzieję, ze w przyszłym roku przybędzie jeszcze więcej wizerunków Matek Bożych" - podkreślił o. Chlewicki. Relację ze zlotu Matek Bożych na Jamnej będzie można zobaczyć w drugim programie TVP 15 sierpnia.

Pierwszy "zlot Matek Boskich" odbył się niegdyś na Lednicy. Był wtedy jedynie częścią spotkania młodzieży, która co roku przechodzi tam przez symboliczną Bramę Trzeciego Tysiąclecia. Tym razem spotkanie czcicieli Matki Bożej organizowane jest specjalnie na trzy dni przed 15 sierpnia, kiedy w Kościele obchodzona jest uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej. Inspiracją dla zorganizowania tego rodzaju spotkania były dla o. Jana Góry fragmenty "Beniowskiego" Juliusza Słowackiego.

Centralnym punktem ośrodka na Jamnej, prowadzonego przez dominikanów, jest Dom św. Jacka - szkoła wiary. W rozbudowanej dawnej wiejskiej szkole jest miejsce na życie wspólnoty: modlitwy, spotkania, posiłki. W ciągu dnia życie skypia się w drewnianym refektarzu połączonym z kuchnią. Tu i w znajdującym się obok Domu bł. Czesława są przygotowywane i podawane posiłki, odbywają się większe spotkania i koncerty.

W kaplicy, będącej symbolicznym "pokojem Jana Pawła II", wiszą oprawione w ramki listy od Ojca Świętego. W pokoju duszpasterzy akademickich spoczywają w sejfie też inne upominki od Jana Pawła II, m.in. piuska, ornat i świecznik z kości słoniowej. Na wieży znajduje się, przeznaczony dla specjalnych gości, "pokój prezydencki" z belwederskimi fotelami - darem Lecha Wałęsy.

KAI (im//ter)

Mnie osobiście trochę nie przypadła do gustu nazwa tego przedsięwzięcia...

  Fatima czeka na Siostrę Łucję
Fatima czeka na Siostrę Łucję

Trwają ostatnie przygotowania do uroczystego przeniesienia doczesnych szczątków Siostry Łucji z Coimbry do Fatimy. Na placu przed sanktuarium fatimskim, u stóp ołtarza polowego, zostało przygotowane specjalne miejsce, gdzie w czasie niedzielnej Mszy Świętej stanie trumna z doczesnymi szczątkami zmarłej 13 lutego 2005 r. portugalskiej karmelitanki bosej, której dane było za życia widzieć Matkę Najświętszą i z Nią rozmawiać. Napływający z całego świata pielgrzymi są już w każdym zakątku Fatimy. W niedzielę może ich być nawet 300 tysięcy.
Siostra Łucja od Jezusa i Niepokalanego Serca, która odeszła do nieba w wieku 97 lat, pragnęła zostać złożona w bazylice Matki Bożej w Fatimie przy swoich błogosławionych kuzynach. Jednocześnie życzeniem jej samej oraz sióstr karmelitanek z Coimbry, wśród których spędziła ponad 50 lat swego ukrytego życia, było, aby pozostała ona wśród nich jeszcze przez rok, co pozwoli na przeżywanie daru jej obecności w innym wymiarze - i tak się stało.
W przededniu przypadającego
20 lutego liturgicznego wspomnienia bł. Hiacynty i bł. Franciszka po raz pierwszy wszyscy świadkowie fatimskich objawień znowu będą razem.
Program niedzielnych uroczystości jest bardzo bogaty. Po Mszy Świętej w konwencie sióstr karmelitanek w Coimbrze, sprawowanej w gronie ściśle wewnętrznym, we wspólnocie, trumna, wyniesiona przedtem z podziemi klasztoru, zostanie wystawiona w katedrze w Coimbrze. Tu o godz. 11.00 miejscowego czasu zostanie odprawiona Msza Święta koncelebrowana przez biskupa ordynariusza Coimbry, prowincjałów Ojców Karmelitów z całego świata oraz wielu zaproszonych kapłanów.
Następnie specjalnym samochodem trumna najważniejszego świadka Maryjnych objawień zostanie przewieziona do odległej o kilkadziesiąt kilometrów Fatimy. Jest pewne, że na placu przed bazyliką od rana będą oczekiwali pielgrzymi, trwając w modlitwie przygotowawczej.
Ciało Siostry Łucji dotrze do sanktuarium, w pobliże XIV stacji Drogi Krzyżowej (przy ulicy Hiacynty Marto), skąd będzie procesyjnie przeniesione do kaplicy Objawień. Pielgrzymi odmówią Różaniec. Bezpośrednio po tej - tak fatimskiej - modlitwie trumna stanie na schodach zewnętrznych ołtarza polowego przygotowanego na tę uroczystość. Centralny punkt to Msza Święta o godz. 15.00 koncelebrowana pod fatimskim niebem. Po niej doczesne szczątki Siostry Łucji znajdą się w bazylice, gdzie odbędzie się ceremonia pochowania ciała, a po niej nastąpi procesja do kaplicy Objawień.
W poniedziałek, w rocznicę śmierci bł. Hiacynty, Kościół wspomina bł. Hiacyntę i bł. Franciszka Marto. Uroczystości z tej okazji sanktuarium fatimskie organizuje wraz z rodzinną parafią trójki pastuszków. Weźmie w nich udział ponad tysiąc dzieci z Fatimy. W procesji połączonej z modlitwą wyrażoną recytacją i śpiewem przejdą spod swojego kościoła parafialnego na Mszę Świętą w kaplicy Objawień.
Jolanta Tomczak, Fatima

  Matka Boża objawiła się fanatycznemu protestantowi....
C.D.



Bruno Cornacchiola

Bądźcie rzeczywiście nawróconymi

Matka Boża wezwała Brunona do nawrócenia, które musi być związane z rozpoznaniem swoich grzechów, odrzuceniem i znienawidzeniem ich, z żalem i postanowieniem poprawy oraz z zadośćuczynieniem za wyrządzone zło. Dlatego tak ważne jest regularne korzystanie z sakramentu pokuty oraz jak najczęstsze uczestniczenie w Eucharystii. Eucharystia to sam Chrystus, który uobecnia swoje dzieło zbawienia – dlatego jest szczytem i sercem życia Kościoła. Niepokalana prosiła o wytrwałą, codzienną modlitwę. W sposób szczególny prosiła o modlitwę różańcową: „Pamiętaj, synu – mówiła do Brunona – że różaniec nie jest modlitwą skierowaną tylko do Mnie, lecz do Trójcy św., w której jestem obecna. Zapamiętaj: różaniec uczy pokory, posłuszeństwa, miłości i chroni przed niebezpieczeństwami w świecie, zagrożeniami moralnymi, pokusami przeciw wierze, przed zagrożeniami dla pokoju, rodzin i całej ludzkości. Synu mój, różaniec jest małą Ewangelią, bastionem przeciwko atakom sił zła. Módl się, a będziesz mocny. Ja będę z tobą. To jest obietnica Matki”.
Innym razem Niepokalana wzywała: „Módlcie się i czyńcie pokutę. Prawdziwa pokuta to wzajemna miłość i przebaczenie, a więc życie przykazaniem miłości bliźniego. Codzienna wzajemna miłość i przebaczenie kosztują więcej aniżeli najcięższe nawet posty lub inne wyrzeczenia”.

Cud słońca

Bruno, wraz z całą rodziną, nawrócił się. Miał potem jeszcze trzy objawienia w tym samym miejscu: 6, 23 i 30 maja 1947 r.
Już 5 października w grocie ustawiono statuę Matki Bożej Objawienia, poświęconą przez Piusa XII. W uroczystościach wzięło udział 500 tysięcy ludzi.
9 grudnia 1949 Bruno Cornacchiola został przyjęty przez Piusa XII. Ofiarował mu sztylet, którym zamierzał go zabić i przeprosił za wszystko. Papież odpowiedział, że żal za grzechy jest najważniejszy i udzielił mu błogosławieństwa.
Niedoszły zabójca papieża stał się gorliwym propagatorem kultu NMP.

12 kwietnia 1980 r., w rocznicę objawień, podczas Mszy św. odprawianej na miejscu objawień w Tre Fontane zgromadzeni ludzie byli świadkami spektakularnego cudu wirowania słońca, który trwał 30 minut. Cud ten zapowiedziała Matka Boża pięć miesięcy wcześniej, objawiając się Brunonowi Cornacchioli. Świadkowie widzieli, jak słońce zawisło nad grotą objawień i zaczęło wirować w środku, formując literę M otoczoną gwiazdami i świetlistą aureolą, która zmieniała swoje kolory. Po pewnym czasie litera M zmieniła się w Hostię z napisem „JHS”, a jeszcze później pojawiły się postacie Jezusa i Maryi. Apokalipsa mówi o Dziewicy obleczonej w słońce. Jest to znak, że Maryja jako pierwsza z ludzi została wzięta z duszą i ciałem do nieba i uczestniczy w życiu Boga Trójjedynego.

Objawiając się 23 lutego 1982 r., Matka Boża powiedziała Brunonowi o kolejnym planowanym zamachu na papieża Jana Pawła II. Proroctwo to spełniło się 12 maja 1982 r. w Fatimie, kiedy to udaremniono próbę zabójstwa Ojca Świętego. Cud słońca w Tre Fontane powtarzał się wielokrotnie – między innymi 12 kwietnia 1982 r. – a ostatni miał miejsce 12 kwietnia 2006 r. Tak go opisuje naoczny świadek Daria P.: „Po Mszy św. w sanktuarium przy Trzech Fontannach odebrałyśmy telefon z Genui z zawołaniem: "Widzicie słońce?". Wyszłyśmy szybko na taras i bez problemu mogłyśmy patrzeć w słońce. Wirowało ono, przybierając różne kolory, a wśród nich zielony, biały i różowy. Chwilami stawało się podobne do białej Hostii. Pulsowało też jak serce. Zjawisko to trwało około 20 minut i dostarczyło nam wielkiej duchowej radości i pokoju”.

C.D.N.

  Następny skandal w Medjugorie
Ciąg dalszy w/w artykułu za : http://www.bibula.com/?p=4573

Biskup Ratko Peric wielokrotnie apelował o zaprzestanie szerzenia groźnych i nieprawdziwych określeń, jakoby w Medjugorie miały miejsce, rozpoczęte przed 26 laty, tzw. objawienia Maryjne. Apelował do wiernych o zaprzestanie organizowania tam pielgrzymek. “Jako lokalny biskup podkreślam, że wydarzenia w Medjugorie, na podstawie badań i doświadczeń zebranych w ciągu ostatnich 25 lat, Kościół nie potwierdził ani jednego przypadku objawień jako autentycznie Maryjnych.”

W czerwcu 2007 roku franciszkański kapucyn, kaznodzieja Domu Papieskiego, ojciec Raniero Cantalamessa, nie otrzymał zezwolenia od miejscowego biskupa w Medjugorie na wygłoszenie serii prelekcji i wycofał się z konferencji.

Ojciec Cantalamessa, kaznodzieja papieski od 1980 roku, miał wygłosić trzy wykłady podczas XII Międzynarodowego Seminarium dla Księży, mającego się odbyć w dniach 3-5 lipca br. w Mejdugorie. Biskup Ratko Peric z diecezji Mostar-Duvno, w której obrębie mieści się Medjugorie, nie wydał jednak wymaganego prawem kanonicznym zezwolenia, twierdząc oficjalnie, iż nie wpłynął do niego taki wniosek.

W upublicznionym liście ojca Cantalamesso przyjmuje on tę decyzję i stwierdza: “Kieruję się zasadami, by nie wygłaszać kazań i nie nauczać - szczególnie księży - bez wymaganego zezwolenia miejscowego biskupa”. Wyjątki z listu datowanego na 13 czerwca br., zostały opublikowane przez Diecezję Mostar-Duvno 18 czerwca. Decyzja wycofania się ojca Cantalamessa z uczestnictwa w konferencji, została opublikowna po angielsku i chorwacku przez wikariusza generalnego Diecezji, Monsignior Srecko Majic.

Ksiądz Majic powiedział, że upublicznienia decyzji ojca Catalamessa o wycofaniu się z konferencji, miało na celu rozwianie wątpliwości co do statusu Medjugorie, które - zgodnie ze oświadczeniem biskupa Perica z kwietnia br. - “nie jest ani diecezjalym, ani narodowym, ani międzynarodowym sanktuarium”. Ksiądz Majic dodał, że diecezja pragnie “rozwiać nieporozumienia i oszustwa [...] dotyczące Medjugorie jako miejsca rzekomych objawień, wobec których pozycja Kościoła pozostaje niezmienna i mówi, że “nie można potwierdzić, że wydarzenia [czyli tzw. objawienia w Medjugorie] mają związek z supernaturalnymi objawieniami”.

Ksiądz Majic przypomniał również, iż jeden z zapowiadanych na koneferencji uczestników - ksiądz Jozo Zovka, który w latach osiemdziesiątych był “doradcą duchowym” sześciorga osób mających być obiektami “objawień Matki Bożej” - cały czas udziela m.in. sakramentu pokuty, mimo iż został pozbawiony w 2004 roku przez biskupa Perica prawa wykonywania funkcji kapłańskich.

Na podstawie dokładnie zbadanych przez odpowiednie władze kościelne wydarzeń oraz na podstawie doświadczeń ostatniego ćwierćwiecza, jedyna z możliwych konkluzji mówi, iż w Medjugorie mamy do czynienia z lucyferycznym zjawiskiem mającym na celu odwrócenie uwagi wiernych od autentycznych objawień Matki Bożej w Fatimie, a w rezultacie odciągnięcie ich od prawdziwej wiary, Kościoła. Władze kościelne próbują dotrzeć z apelem do wiernych, lecz jest on ignorowany, często za sprawą niektórych księży i biskupów, zaangażowanych w neokatechumenalne charyzmatyczne ruchy o wątpliwym przewodnictwie duchowym.

Z przykrością należy stwierdzić, że Radio Maryja znane było w przeszłości z bardzo intensywnego reklamowania pielgrzymek do Medjugorie, a i dzisiaj nie informuje swoich słuchaczy o rzeczywistej sytuacji i oświadczeniach biskupów w tej sprawie. Prowadzący audycje ojcowie nie udzielają odpowiednich wyjaśnień dzwoniącym słuchachom mówiącym o swoich przeżyciach i “uduchowieniu” po “pielgrzymkach do Medjugorie.

Le Courrier des Balkans “Papieski kaznodzieja, ojciec Cantalamessa jednak nie pojedzie do Medjugorie”

  27 maja - Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
1. Bóg zapłać za troskę o estetykę kościoła w ostatnim tygodniu mieszkańcom Osiedla Dęba z numerów 221 - 230. Pracowało 15 osób.

2. O taki dyżur porządkowy w kościele w nadchodzącym tygodniu prosimy mieszkańców z numerów 231 - 240.

3. Jutro Matki Bożej Matki Kościoła. Msze św. rano o 6:30 i wieczorem o 18:00.

4. W czwartek 31.05 Nawiedzenia NMP i zakończenie nabożeństw majowych.

5. W tym tygodniu I piątek i I sobota miesiąca. Możliwość spowiedzi w I piątek od godziny 16:00 a w I sobotę od godziny 17:00 W te dwa dni po Mszy św. wystawienie Najświętszego Sakramentu i odpowiednie modlitwy. W I sobotę różaniec.

6. W piątek 1.06 o godz. 10:00 w naszej świątyni będzie sprawowana
msza św. z okazji święta szkoły tj. Gimnazjum nr 2 im. Św. Maksymiliana
Kolbego.

7. Przyszła niedziela - uroczystość Trójcy Świętej- zakończenie okresu
Komunii świętej wielkanocnej.

8. W najbliższą niedzielę jako I miesiąca po nabożeństwie o godz. 16:00 zmiana tajemnic różańcowych.Za tydzień czyli w niedziele 03. 06. po Mszy św. o godz. 12:00 spotkanie uczniów klas III Gimnazjum z terenu naszej Parafii wraz z rodzicami w celu omówienia organizacji wyjazdu do Sandomierza 12.06.

9. We wtorek wspomnienie św. Urszuli Ledóchowskiej

10. W piątek 1.06 św. Justyna

11. W miesiącu czerwcu po Mszy św. wieczorowej modlimy się słowami Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

12. W dniu 25 maja zmarł O. Mirosław Drozdek - Kustosz Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem.
To on na moją jako proboszcza parafii prośbę, sprowadził dla nas figurę Matki Bożej z Fatimy. Niech Miłosierny Bóg za przyczyną Maryi obdarzy go szczęściem wiecznym.

13. Zakończenie milenium na Świętym Krzyżu - Sanktuarium.
Główne uroczystości kończące obchody milenijne na Świętym Krzyżu.
3.06.2007 r. godz. 11:00 odprawiona zostanie uroczysta Msza święta, w której weźmie udział kilkudziesięciu biskupów z kraju i z zagranicy, prymas Polski, premier lub prezydent RP. Następnie muzycy Filharmonii Świętokrzyskiej wykonają w kościele "Mszę koronacyjną" Wolfganga Amadeusa Mozarta. O godz. 12:30 Msza Święta koronacyjna W. A. Mozarta - Koncert w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Świętokrzyskiej w Kielcach.

13. Komunikat ks. bpa Ordynariusza.
Za tydzień za ławkami będzie wystawiona skarbonka na ofiary na pomoc dla poszkodowanych przez wodę.

ANDRZEJ DZIĘGA
BISKUP SANDOMIERSKI
----------------------------------------------------------------------------------------------
Sandomierz, dnia 26 maja 2007 roku.
K O M U N I K A T

Drodzy Bracia Kapłani,
Umiłowani Siostry i Bracia,
Ludu Boży Diecezji Sandomierskiej,

Gwałtowne ulewy, które nawiedziły w środę 23 maja br część naszej Diecezji
(Parafię Kunów, Mychów, Szewnę ) spowodowały wielkie straty między innymi w
budynkach mieszkalnych i gospodarczych.

Caritas Diecezji Sandomierskiej pośpieszyła już z pierwszą pomocą doraźną.
Nie możemy nie włączyć się także my, jako wspólnota Diecezjalna,
solidaryzując się z ofiarami tej tragedii. Dlatego, zwracam się z gorącą
prośbą, aby Parafialne Zespoły Caritas oraz parafialne Grupy Charytatywne,
młodzież i ministranci włączyli się w zbiórkę ofiar na ten cel. Proszę też o
objęcie modlitwą podczas nabożeństw majowych i czerwcowych, tych, którzy są
poszkodowani oraz wszystkich niosących pomoc. Zalecam też odprawienie Mszy
św. w intencji zachowania nas od klęsk żywiołowych.

Dziękując wszystkim parafiom za dotychczasową pomoc udzieloną potrzebującym
poprzez Caritas Diecezji Sandomierskiej, łącząc się w modlitwie w intencji
poszkodowanych i ludzi niosących im pomoc udzielam błogosławieństwa w Imię
Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Biskup Sandomierski

Zbiórkę ofiar do puszek, z przeznaczeniem na pomoc poszkodowanym podczas ulewy, polecam zorganizować w niedzielę 3 lub 10 czerwca 2007 r. oraz przez cały następny tydzień wystawiając puszkę przy wejściu do kościoła. Zebrane ofiary Księża Proboszczowie przekażą do Caritas Diecezji, lub przekazem bankowym, z dopiskiem: " poszkodowanym podczas ulewy".
Nr Konta 81 1060 0076 0000 32 0031 9541

  Klasztory kapucyńskie - cz. I - Terliczka
adres:
Sanktuarium M.B. Fatimskiej i Ojca Pio
Terliczka 158
36-001 Trzebownisko
tel/fax: (+4817) - 77 21 728

Terliczka – wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie rzeszowskim, w gminie Trzebownisko.

Dojazd z Rzeszowa, autobusem nr 21 z placu Bardowskiego.

proboszcz:
br. Jan Maria Sochocki OFM Cap.
wikary:
o. Klemens Blajda OFM Cap.

historia kościoła i miejscowości:

Terliczka to niewielka miejscowość w pobliżu Rzeszowa.

Wieś Terliczka koło Rzeszowa, położona jest na prawym brzegu rzeki Wisłok. Prawdopodobnie wcześniej jej nazwa brzmiała Tarniczka - od rosnącej nad brzegami tarniny. Z czasem powstała nazwa Terliczka.

Mieszkańcy Terliczki należeli do parafii Łąka. Początki tej parafii sięgają 1409 roku. Przygotowania do budowy Kościoła w Terliczce rozpoczęto w 1984 roku.

W latach 1984 - 1988 z inicjatywy pochodzącego z Terliczki zakonnika kapucyńskiego o. Włodzimierza Lecha wzniesiono tam dwupoziomowy kościół jako wotum wdzięczności dla Matki Bożej Fatimskiej za ocalenie życia Ojca Świętego Jana Pawła II po zamachu 13 maja 1981 roku.

Obecnie proboszczem parafii jest o. Jan Maria Sochocki OFM Cap.

W pracy duszpasterskiej pomaga mu o. Klemens Blajda OFM Cap.

Ważniejsze daty z historii świątyni to:
13 października 1985 r. poświęcenie kamienia węgielnego przez ówczesnego Bp. Ignacego Tokarczuka,
13 października 1991 r. konsekracja kościoła pw. Matki Bożej Fatimskiej przez Bp. Edwarda Frankowskiego,
25 maja 1992 r. erygowanie parafii przez Bp. Kazimierza Górnego, ordynariusza Diecezji Rzeszowskiej i powierzenie jej Krakowskiej Prowincji Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów.

Górny kościół, zwany przez wiernych "Komnatą Matki Bożej", jest miejscem szczególnego kultu Matki Bożej Fatimskiej. Do tajemnicy objawień w Fatimie nawiązuje wystrój ołtarza z figurą Fatimskiej Pani, ufundowaną i poświęconą 13 maja 1998 r. przez Ks. inf. Ireneusza Skubisia, redaktora naczelnego Tygodnika Katolickiego "Niedziela".

Dokładnie rok wcześniej Bp K. Górny zainicjował w Terliczce odprawianie nabożeństw fatimskich.

W roku Wielkiego Jubileuszu 2000 lat Chrześcijaństwa, 13 maja na placu kościelnym stanęły figurki Franciszka i Hiacynty, pastuszków z Fatimy, których w tym dniu Ojciec Święty Jan Paweł II wpisał w poczet błogosławionych.

Natomiast 13 września tego samego roku Bp Antoni Dydycz z Drohiczyna poświęcił krzyż milenijny dedykowany ofiarom Wschodu.

4 czerwca 1999 r. Bp Kazimierz Górny nadał świątyni drugiego patrona - dzisiaj już Świętego- Ojca Pio, zakonnika kapucyńskiego i stygmatyka. Jemu poświęcony jest dolny kościół - Kaplica Ojca Pio. Tam znajdują się Jego relikwie, które otrzymano od Postulatora Generalnego Zakonu w przeddzień beatyfikacji . Uroczystego wprowadzenia relikwii dokonał 13 czerwca 1999 r. Ks. inf. Ireneusz Skubiś, który ufundował także relikwiarz.

Z racji odpustu ku czci Ojca Pio 23 września 2000 r poświęcił odnowione prezbiterium Bp Edward Białogłowski z Rzeszowa.

Rozwojowi kultu Świętego Kapucyna sprzyja duszpasterstwo franciszkańskie, tradycyjna pobożność wiernych, ale także wyposażenie kościoła w elementy sztuki sakralnej m. in. replika krzyża z San Giovonni Rotondo, przed którym Ojciec Pio otrzymał stygmaty, obraz Świętego, kwiaty z ołtarza papieskiego z beatyfikacji i kanonizacji, oraz Jego pomnik, ufundowany przez Janinę i Józefa Ponickich z Chicago.

Plac kościelny jest ogrodzony murem klasztornym z krużgankami, w których znajduje się Droga Krzyżowa, Stacje Różańcowe i Fatimskie. Sanktuarium w Terliczce służy szerzeniu kultu Matki Bożej Fatimskiej i Świętego Ojca Pio. Niesie pomoc ubogim i potrzebującym.

W naszej księdze intencyjnej wierni składają podziękowania i wota. By mogło się rozwijać potrzebna jest budowa domu zakonnego.

  Parafia Św. Ojca Pio na Gocławiu
Ks. Andrzej Kuflikowski jest administratorem nowej parafii Św. Ojca Pio na Gocławiu (Warszawa). W wywiadzie opowiada o obrazie Św. Josemaríi, który powiesił w kościele przy konfesjonale.

Od początku ustanowienia nowej Parafii, przy ul. Fieldorfa 1 w Warszawie - przy Wale Miedzeszyńskim, tuż nad Wisłą - pełnię funkcję jej administratora. Proboszczem jest ksiądz Biskup Ordynariusz Diecezji warszawsko-praskiej Sławoj Leszek Głódź.

Jednak prawdziwym Proboszczem jest nasz święty Patron Ojciec Pio. Wraz z trzema pracującymi tu księżmi dostrzegamy to po owocach duchowych. Potwierdza to parafialna księga cudów i łask oraz wiele świadectw ludzi o otrzymanych dobrach i wymodlonych sprawach.

Co może wyróżniać waszą parafię?

Specyfiką naszej wspólnoty jest doświadczenie żywego i prężnego kościoła. Istnieje tu kilka wspólnot i grup modlitewnych , zarówno dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Prowadzimy także działalność Caritasu oraz grup pomocowych, począwszy od prawnej a skończywszy na korepetycjach z różnych przedmiotów.

Po prawej kościelny konfesjonał, obok niego obraz Św. Josemaríi
Pracujemy i rozwijamy się wewnętrznie i zewnętrznie, gdyż aktualnie prowadzimy budowę Sanktuarium obok naszej kaplicy. Uważam, że jedynym fundamentem jest modlitwa – szczególnie różańcowa, umiłowanie sakramentów świętych – szczególnie pokuty, i jak najczęstsza Eucharystia.

Staram się szerzyć wśród Parafian miłość do Kościoła przez Maryję – mamy stałe nabożeństwo do Matki Bożej Fatimskiej oraz świętych: począwszy od św Józefa, przez Ojca Pio, Faustynę Kowalską, aż do najbardziej współczesnych Joannę Bennetę Molę oraz Josemaríę Escrivę. Oprócz tego ostatniego, otaczamy kultem relikwie trzech współczesnych świętych.

W nawie bocznej Kaplicy św Ojca Pio pojawił się niedawno obraz św. Josemaríi Escrivy. Co skłoniło księdza do umieszczenia go?



W dosłownym tego słowa znaczeniu było to wypełnienie ślubu duchowego, jaki w 2002 roku złożyłem św. Escrivie. Był to rok, kiedy bp Kazimierz Romaniuk powierzył mi misję utworzenia parafii na Gocławiu. W tym roku miały mieć miejsce dwie wyjątkowe beatyfikacje – w styczniu Ojca Pio, a w październiku Josemaríi Escrivy. W sercu i duszy przeplatały mi się na zmianę dwie myśli, że przyszła świątynia poświęcona będzie albo Ojcu Pio, albo św. Escrivie. Po modlitwie rozpoznałem wtedy, że Ojciec Pio przemówi do wiernych swoją duchowością, umiłowaniem różańca i konfesjonału oraz tak dobrą znajomością zwyczajnych ludzi.

Święty Escriva stanie się niejako drugim, może mniej jeszcze znanym w Polsce patronem, któremu poświęcę kaplicę w przyszłym kościele. A zawieszenie w październiku 2007 r. obrazu świętego stało się pierwszym krokiem dotrzymania tych duchowych zobowiązań.

Wybrano miejsce dla św. Escrivy obok obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej i konfesjonału. Czy to był przypadek?

Ludzie przychodzący do spowiedzi niejako ”dopominają” się o współczesnych im świętych, jako wzór do naśladowania w życiu. A przecież św. Josemaría Escriva, jak powiedział Jan Paweł II w homilii podczas kanonizacji, jest „patronem codzienności”. Jeszcze przed Soborem Watykańskim II głosił on na wiele sposobów prawdę, że wszyscy mężczyźni i kobiety, w każdym zawodzie i na swojej zwykłej drodze życiowej, są wezwani do bycia świętymi.

Św. Escriva oddał sie całkowicie w ręce Maryi, często powtarzał w języku łacińskim „Omnes cum Petro ad Iesum per Mariam” (Wszyscy wraz z Piotrem do Jezusa przez Maryję). Pragnął przez Maryję wszyscy doszli do domu Ojca. A jednym z podstawowych narzędzi jest spowiedź sakramentalna, dzięki której człowiek nabiera sił do dalszej pracy, czy też dla rodziny i własnego domu. Św. Josemaría mówił często o potrzebie apostolstwa spowiedzi, czyli delikatnego zachęcania członków naszych rodzin czy sąsiadów do częstego korzystania z tego sakramentu.

Obecność obrazu św Escrivy w naszej parafii, obok obrazów wcześniej wymienionych świętych, jak i codzienna modlitwa o wyniesienie na ołtarze Jana Pawła II, potwierdzają tylko starą prawdę, że w Kościele jest różnorodność, a w różnorodności doskonałość.

  Ile dziś kosztuje "co łaska"
Chrzest, ślub, pogrzeb. Prawo kanoniczne pozwala księżom pobierać datki od wiernych. Teoretycznie są to wolne datki - duchowni, z którymi nasi rozmawiali reporterzy twierdzili, że są one korzystne dla ludzi, bo każdy może przekazać taką kwotę na jaką go stać.

Jednak jak zauważyliśmy, mimo braku cennika, zwyczajowo przyjęły się w poszczególnych parafiach konkretne stawki - pisze "Gazeta Krakowska".

Kiedy dzwoniliśmy anonimowo do wybranych parafii na terenie województwa małopolskiego, odmawiano nam z reguły odpowiedzi na pytanie, ile trzeba zapłacić za udzielenie sakramentu chrztu czy małżeństwa. Słyszeliśmy z reguły słowa "co łaska". Sprawdziliśmy więc ile warte jest owe - co łaska.
Reporterzy gazety przepytali parę dziesiątek parafian, ile konkretnie pieniędzy zostawili podczas wizyty w kancelarii parafialnej.

Sumy, jakie zostały podane dotyczą konkretnych miejsc i osób. Ich dane są znane redakcji.

Chrzest

Kamionka Wlk (sądeckie) Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy 100 zł

Kraków Parafia św. Józefa 50 - 200 zł Parafia Podwyższenia Krzyża Św. 100 zł Parafia Przemienienia Pańskiego 100 - 200 zł Matki Bożej Fatimskiej 200 zł

Nowy Sącz - Biegonice Parafia św. Wawrzyńca 100 zł Piątkowa (sądeckie) Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy 300 - 500 zł

Olkusz Parafia św. Andrzeja 50-100 zł

Oświęcim Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbe 200 zł Szczawnica Parafia św. Wojciecha 100-200 zł Tarnów Parafia Świętego Krzyża i Świętego Filipa Neri 50 - 100 zł

Wadowice Parafia Ofiarowania NMP 100-200 zł Zakopane Parafia pw. św. Rodziny 200 zł

Ślub

Babice (k. Oświęcimia)) Parafia Wszystkich Świętych 600 zł (za udzielenie sakramentu- datek wyniósł 400 zł, dla organisty przekazano 100 zł, za dekorowanie kościoła opłata wyniosła 100 zł)

Kraków Parafia św. Anny 620 zł (500 zł, organista 120 zł.) Parafia św. Floriana 550 zł (za sakrament 400 zł, organista 150) Matki Bożej Nieustającej Pomocy 500 zł (za sakrament 400 zł, organista 100) Nowa Białą (sądeckie) Parafia św. Katarzyny 590 - (za sakrament - 400, organista - 100, kościelny - 70, prąd - 20 zł)

Nowy Sącz Parafia św. Kazimierza 1000 zł (maksymalnie) (sakrament 200 - 500 zł, organista - 100 zł (ze śpiewakiem - solistą dodatkowo 200), kościelny 100. Ewentualnie - dekorowanie kościoła - 100) Bazylika św. Małgorzaty 700 zł (za sakrament - do 500, organista - 100, kościelny - 100)

Nowy Targ Parafia św. Jadwigi Królowej 400- (za sakrament - 300 zł, organista - 100)

Olkusz Parafia św. Maksymiliana 650 zł (za sakrament - 500, organista - 100, kościelny - 50). Dekorowanie kościoła we własnym zakresie.

Szczawnica Parafia św. Wojciecha 450 - (za sakrament - 350, organista - 100) Tarnów Parafia Świętego Krzyża i Świętego Filipa Neri 100 - 500 zł (W pakiecie podstawowym: organista, kościelny, dekoracja kwiatami).

Trzebinia Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej 700 zł (sakrament - 400zł, organista - 150 zł, dekorowanie kościoła - 150 zł)

Wadowice Parafia Ofiarowania NMP 400- 700 zł (za sakrament 200-500, 100 zł dla siostry zakonnej i za organy, 100 zł na wystrój kościoła)

Zakopane Parafia Miłosierdzia Bożego na Cyrhli 550- (za sakrament - 400, organista - 150)

Źródło informacji: Gazeta Krakowska

  ZNACZENIE IMION - ZAMÓWIENIA
Mecik mnie zabije, ale cóż.... proszę....

MARIA
Pochodzenie: hebrajskie
Znaczenie: "ta, która daje pić"
Liczba: 9
Znak zodiaku: Rak i Ryby
Planeta: Księżyc
Imieniny: 2 Lutego, 11 Lutego, 25 Marca, 9 Kwietnia, 26 Kwietnia, 3 Maja, 31
Maja, 27 Czerwca, 5 Lipca, 22 Lipca, 5 Sierpnia, 15 Sierpnia, 22 Sierpnia, 26
Sierpnia, 8 Września, 12 Września, 15 Września, 7 Października, 8 Grudnia

Imię Maria było używane przez starożytnych Żydów i kilkakrotnie pojawia się na
kartach Biblii. Tak miała na imię matka Jezusa, a także dwie Jego uczennice:
Maria z Magdali (od której wywodzi się imię Magdalena) oraz siostra Marty i
Łazarza. Po hebrajsku imię to brzmiało Marjam i było tak stare, że już w
początkach chrześcijaństwa nie pamiętano, co na początku mogło znaczyć. Dopiero
w roku 1948 polski biblista, ksiądz Alfons Klawek, odkrył, iż imię *Marjam*
kiedyś brzmiało *Marwijjah* i pochodziło (zgodnie z zasadami starohebrajskiej
gramatyki) od słowa *rawah*, które znaczyło: "dawać pić, poić obficie". Tak więc
Maria-Marjam-Marwijjah to "ta, która daje pić" czy też "ta, która gasi
pragnienie". Znakomite imię dla Tej, która do dziś jest żywym duchowym źródłem
dla milionów wyznawców! Ponadto świadczy to tym, że imię Maria ma związek z
żywiołem wody i wodnymi znakami zodiaku.
Na marginesie zauważmy, że imię Maria - jako imię Matki Bożej - bardzo długo
było "tabu", to znaczy zastrzeżone dla Bogurodzicy; zwykłych śmiertelniczek
raczej tak nie nazywano. Zaczęli używać tego imienia protestanci, którzy
odrzucili kult maryjny. Stopniowo imię Maria zaczęło przenikać z Zachodu również
do Polski. W czasach, gdy imię Maria odczuwano jako zbyt święte dla ludzi,
nadawano zamiast niego imiona "zastępcze", podobne brzmieniem do Marii, takie
jak Marianna lub Maryna. W ostatnich czasach, aby jednak odróżnić Matkę Boską od
zwykłych kobiet, Kościół wprowadził dla Niej imię specjalne - Maryja.
Jak Jan jest patronem wód płynących, rzek, tak Maria kojarzy się z żywą wodą
tryskającą z głębin ziemi. Sanktuaria maryjne powstawały przy świętych źródłach,
a sama Matka Boża wskazywała (w Lourdes na przykład) swoim wyznawcom źródła
uzdrawiającej wody. Matka Boska również nie przypadkiem wyobrażana jest w
szatach błękitnych, koloru wody, z Księżycem, planetarnym opiekunem wód, oraz ze
strażnikiem żywiołu wody, wężem, u stóp. Mityczne źródła wypływały spod korzeni
Drzewa Świata i Maryja (tak było w Fatimie) ukazywała się pośród konarów drzew.
Liczbą imienia Maria jest dziewiątka. Liczba ta w numerologii symbolizuje
doskonałość, mistrzostwo i wszelkie osiągnięcia, które daleko wykraczają poza
to, co zwykłe i pospolite. Współczesne Marie żyją tak, jakby pamiętały, że nie
całkiem należą do tego świata. Pociąga je wszystko to, co mistyczne, tajemnicze
i naładowane magią. Mają rozwiniętą intuicję, ów "szósty zmysł", który daje im
dobre rozeznanie w świecie. Są przy tym wnikliwe i starają się zawsze dotrzeć do
istoty problemu. Nie znoszą połowicznych rozwiązań, bylejakości i prowizorki.
Nie mają zwyczaju pozostawiać na swojej drodze niezałatwionych spraw. Do swych
życiowych zadań podchodzą w sposób perfekcjonistyczny i często stawiają innym
ludziom wysokie wymagania. Ale z drugiej strony rozumieją czyjąś odmienność i
pozwalają innym być sobą. Są wymagające, ale opiekuńcze. Uczuciowe, ale
niepobłażające własnym i cudzym słabościom. Są oddane życiu rodzinnemu, ale
wiele żądają od tych, których kochają. Cenią sobie wysoką jakość życia, także w
sensie materialnym, ale nie pozwalają się wciągnąć do wyścigu po pieniądze.
Maria to imię, które każe dążyć do doskonałości, ale też daje wiarę w naturalny
porządek świata.
Zgodnie ze swoją "wodną" symboliką imię Maria jest najbardziej stosowne dla
kobiet z wodnych znaków. Na pierwszym miejscu wymienimy księżycowy, opiekuńczy i
wrażliwy znak Raka oraz znak Ryb, któremu właściwe są wpływy Wenus, harmonia i
mistyka. Dobrze posłuży również imię Maria dzielnym niewiastom ze znaku
Skorpiona – i zrównoważonym Bykom. Koziorożcom i Pannom doda lekkości i
subtelności, Wodnikom zaś, Wagom i Bliźniętom – wytrwałości i konsekwencji.
Najdalsze może od ideału, jaki kreuje się w tym imieniu, są prostoduszne i
władcze znaki żywiołu ognia – Baran, Lew i Strzelec. U nich imię Maria
zrównoważy właściwą im skłonność do przesady.